szukaj
Puste kasy
O tym, kto i ile musi oddać, decydują wyniki sprzed dwóch lat. Budżety są bowiem projektowane z rocznym wyprzedzeniem, na podstawie danych z roku wcześniejszego.

Budżety samorządów opierają się na dwóch filarach: dochodach własnych i subwencjach budżetowych. Ważnym, zwłaszcza dla gmin, własnym źródłem są podatki i opłaty lokalne (m.in. od nieruchomości, gruntowy, leśny, spadkowy itd.). Samorządy mogą też zarabiać na sprzedaży gminnego majątku, prowadzeniu spółek komunalnych. W przypadku samorządów powiatowych i wojewódzkich własnych źródeł jest mniej. Dlatego w większym stopniu opierają się na pieniądzach budżetowych. Samorząd ma wpływy m.in. z udziału w dwóch podatkach dochodowych: od osób fizycznych (PIT) oraz od osób prawnych (CIT). Im więcej dobrze zarabiających mieszkańców i bogatsze firmy, tym te wpływy są większe.

Samorządy otrzymują też subwencje na realizację zleconych zadań (oświata, utrzymanie dróg). Wpływy z PIT trafiają w dużej części do gmin, a w niewielkiej do powiatów i województw. Za to CIT jest głównym źródłem dla samorządów wojewódzkich. Samorządy o odpowiednio wysokich wpływach podatkowych (w przeliczeniu na jednego mieszkańca) część przysługujących im pieniędzy oddają jako subwencję równoważącą, czyli janosikowe. W tym roku redystrybucja pieniędzy samorządowych obejmie ok. 2,7 mld zł. Dzielone są według skomplikowanych zasad, uwzględniających rozmaite uwarunkowania beneficjentów (liczba ludności, poziom ekonomiczny, stan infrastruktury itd.).

Autorzy tego rozwiązania nie przewidzieli, że zamiast wzrostu może nastąpić spadek. W efekcie samorządy zostały w tym roku obciążone tak, jakby koniunktura jeszcze trwała. Tymczasem dzisiejsze wpływy, zwłaszcza podatku CIT (z PIT jest nieco lepiej) – jak zapewniają w mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim (Ministerstwo Finansów twierdzi, że aż tak źle nie jest) – wróciły do poziomu z 2004 r.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj