szukaj
Nieszczęsna własność
Trzy lata wystarczyły, żeby 1,1 mln spółdzielców – każdy za parę złotych – stało się właścicielami mieszkań. Teraz spółdzielnie alarmują, że część nowych właścicieli może stracić mieszkania za długi.
Michał Jankowski/Forum

Janina Kleniewska, szefowa działu członkowsko-mieszkaniowego warszawskiej spółdzielni Energetyka, twierdzi: – Po podpisaniu aktów notarialnych kilka osób z góry uprzedziło: żadnych pieniędzy już od nas nie dostaniecie. Warunkiem uwłaszczenia się była spłata kredytu (w nominalnej wysokości, w starych domach najczęściej kilkunastu złotych) i zobowiązań wobec spółdzielni. Dlatego zaległości nie są jeszcze duże. Jeden z nowych właścicieli nie zapłacił czynszu ani razu i zadłużenie przekroczyło 10 tys. zł. Dziesięć osób ma długi rzędu 4–5 tys. zł, osiemnaście – do 3 tys. zł.

W olsztyńskiej spółdzielni Jaroty z opłatami zalega ponad połowa byłych posiadaczy mieszkań lokatorskich. – Rekordzista ma 11,3 tys. zł długu, co oznacza, że przestał płacić natychmiast po uwłaszczeniu. Kolejnych ośmiu nie płaci od 1219 miesięcy – mówi prezes Roman Przedwojski.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną