Jak rozmawiać z doradcą finansowym?
Doradca: instrukcja obsługi
Pomożemy, doradzimy, wyjaśnimy – kuszą liczne punkty finansowego pośrednictwa. Jak skorzystać z wiedzy ich pracowników równocześnie unikając pułapek?
Marek Sobczak/Polityka

Ponad trzydzieści banków, nieustannie zmieniające się promocje, oferty dla nowych i stałych klientów, a równocześnie mniej lub bardziej ukryte prowizje i dodatkowe opłaty – coraz trudniej ogarnąć rynek, szukając nisko oprocentowanego kredytu albo najkorzystniejszej metody ulokowania oszczędności. Nic dziwnego, że popularność zdobywają firmy reklamujące się jako doradcy finansowi. Warto skorzystać z ich usług, zwłaszcza gdy nie śledzimy na bieżąco doniesień z banków. Ale równocześnie warto stosować wobec nich zasadę ograniczonego zaufania.

To tylko pośrednik

Już samo określenie „doradca” mniej doświadczonych klientów może wprowadzić w błąd. Z formalnego punktu widzenia to po prostu pośrednik. Firmy reklamujące się jako doradcy same nie udzielają kredytów, nie przechowują naszych oszczędności ani nie zarządzają funduszami inwestycyjnymi. Zawierają umowy z bankami i innymi instytucjami finansowymi na sprzedaż ich produktów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną