Oligarchowie wracają do gry
Odwilż dla bogaczy
Skarb Państwa, po latach przerwy, ogłosił przetarg na kilka wielkich prywatyzacji. Czy oznacza to triumfalny powrót Jana Kulczyka, Zygmunta Solorza-Żaka i Ryszarda Krauzego do interesów z politykami?
Jan Kulczyk. Zgłosił się do przetargu na poznańska Eneę
Piotr Waniorek/Forum

Jan Kulczyk. Zgłosił się do przetargu na poznańska Eneę

Jan Kulczyk bez państwa nie błyszczy. Giełdowy debiut KOV, jego spółki szukającej ropy w Brunei, nie okazał się sukcesem. Inwestorzy stali się odporniejsi na naftowe miraże. Tym chętniej biznesmen zgłosił się do przetargu na poznańską Eneę. I prawie mu się udało. Prześcignął francuskich konkurentów, ale – gdy wszyscy spodziewali się finalizacji transakcji – minister zmienił zdanie i ponownie zaprosił do rozmów Francuzów, którzy w tej chwili są na prowadzeniu. O tym, kto ostatecznie zakupi wielką firmę energetyczną, dowiemy się w 2011 r. Minister Aleksander Grad odwleka decyzję, bo ma kłopot.

Niewykluczone, że gdyby po Eneę – z takimi samymi pieniędzmi, jakimi dysponował Kulczyk – zgłosił się np. czeski oligarcha Zdenek Bakala (próbował przejąć kopalnię Bogdanka, patrz POLITYKA 48; teraz walczy z Zygmuntem Solorzem o zespół elektrowni Pątnów-Adamów-Konin), już by ją miał. Minister skarbu trochę w tej sprawie przypomina kobietę, która prędzej zaufa obcemu facetowi niż własnemu mężowi po 20 latach nieudanego związku. Kulczykowi szkodzi bowiem biznesowe CV. Media skrupulatnie przypomniały, co od państwa kupił, jak szybko to sprzedał nabywcom zagranicznym oraz ile na tym zarobił. Był tylko pośrednikiem, niczego nie stworzył ani nie rozwinął.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną