PIT: 1400 zł na głowę
Podatek dochodowy od osób fizycznych, czyli PIT, po raz pierwszy zapłaciliśmy w 1992 r. Obowiązywały wówczas trzy stawki – 20, 30 i 40 proc.

Pierwsze dochody budżetowe z tytułu nowego podatku wyniosły 72 260 644 mln starych zł (czyli po denominacji 7,2 mld zł), były o 5 proc. wyższe od zakładanych, i stanowiły ok. 23 proc. wpływów budżetowych. W kolejnych latach wpływy rosły, choć tempo wzrostu zmieniało się w zależności od wysokości stawek podatkowych, zmieniających się ulg, a także liczby podatników i kondycji gospodarczej kraju. Stawki zmieniano cztery razy: w 1994 r. (21–33–45 proc.), 1997 r. (20–32–44 proc.), 1998 r. (19–30–40 proc.) i w 2009 r. (18–32 proc., obowiązują nadal).

Dziś w Polsce jest 24,7 mln płacących podatek PIT (ostatnio zanotowano niewielki spadek), którzy zapłacili za 2009 r. ok. 35 mld zł (13 proc. wpływów budżetu, ok. 1400 zł na podatnika). Zaledwie 1,5 proc. płatników przekroczyło drugi próg podatkowy (ale to od nich pochodziło 23 proc. wpływów z PIT). Obniżenie w 2009 r. stawek podatkowych (wprowadzone za rządów PiS) spowodowało spadek wpływów o ok. 5,5 mld zł w stosunku do wyników z 2008 r. Jakie wpływy przyniósł 2010 r., dowiemy się zapewne w sierpniu, kiedy ostatecznie zakończy się sprawdzanie rozliczeń podatkowych. Ocenia się, że będzie to ok. 36 mld zł. W 2009 r. ok. 1,4 proc. podatników rozliczyło się z fiskusem przez Internet, w 2010 r. – już ok. 4,8 proc. (1,2 mln). Ta mniej kłopotliwa forma będzie z pewnością coraz popularniejsza.

Pieniędzmi tymi budżet państwa musi podzielić się z samorządami, bo podatek PIT obok podatku od osób prawnych (CIT) stanowi podstawowy dochód budżetów gmin, miast, powiatów i województw. Mniej więcej połowa pieniędzy pochodzących od podatników mieszkających lub prowadzących działalność na terenie poszczególnych samorządów trafia do ich kas, dzielona według dość skomplikowanego algorytmu.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj