System viaTOLL po miesiącu - jak działa
Mity myta
Pierwszy miesiąc funkcjonowania viaTOLL – systemu elektronicznego poboru opłat od samochodów ciężarowych – można opisać znaną sentencją: miało być dobrze, a wyszło jak zawsze.
Kierowcy ciężarówek omijają bramki systemu płatności viaTOLL - zjeżdżają na drogi lokalne, niszcząc je przy okazji.
Wojciech Strozyk/REPORTER/Reporter

Kierowcy ciężarówek omijają bramki systemu płatności viaTOLL - zjeżdżają na drogi lokalne, niszcząc je przy okazji.

Chodziło o sprawne zbieranie należności od przewoźników za faktycznie przejechane kilometry autostrad, dróg ekspresowych i najważniejszych dróg krajowych. Na razie viaTOLL obejmuje 1,5 tys. km tras. System uruchomiono jednak z opóźnieniem, działa zawodnie, a na dodatek doprowadził do bałaganu na drogach i masy konfliktów. Przewoźnicy uciekają z dróg przeznaczonych do ruchu ciężkiego na równoległe, do tego nieprzystosowane, na których opłaty nie są pobierane. Drogi są niszczone, mieszkańcy miejscowości, do których wróciły tiry, grożą protestami.

Najgłośniej protestują jednak koncesjonariusze prowadzący płatne autostrady – Stalexport Autostrada Małopolska (A4 Kraków–Katowice) i Autostrada Wielkopolska (A2 Nowy Tomyśl–Konin).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną