Spada oprocentowanie polskich obligacji
Wiarygodna Polska
Hiszpania i Włochy gorsze od Polski? Pod względem pogody na pewno nie, ale zaufania światowych rynków już tak.

Przez wiele lat taka sytuacja byłaby trudna do wyobrażenia, ale kryzys rządzi się swoimi prawami. W tej chwili polskie obligacje są niżej oprocentowane od hiszpańskich i włoskich. Co to znaczy? Zdaniem inwestorów, którzy pożyczają państwom pieniądze, nasz kraj jest po prostu wiarygodniejszy od dwóch wielkich gospodarek południowej Europy. W ostatnich tygodniach oprocentowanie papierów włoskich i hiszpańskich znowu wzrosło. Nie pomógł szczyt unijny, który przyjął nowy, rozszerzony plan ratunkowy dla Grecji. Hiszpania i Włochy wciąż radzą sobie same, ale muszą płacić coraz większe odsetki, aby sprzedawać nowe obligacje (w przypadku papierów dziesięcioletnich, uważanych za najważniejszy wyznacznik, to ponad 6 proc. w skali roku)

A w tym samym czasie oprocentowanie polskich obligacji nie tylko nie rośnie, ale nawet spada – do najniższego poziomu w tym roku. Polska jest lepiej oceniana od Włoch i Hiszpanii z prostego powodu – choć i my borykamy się ze sporym deficytem, inwestorzy uważają, że damy sobie z nim radę. Dlaczego? Bo mamy atut, którego południowa Europa może nam tylko pozazdrościć. To wzrost gospodarczy w tempie ponad 4 proc. rocznie, podczas gdy Hiszpania ma nadzieję na jeden proc., a Włochy pogrążone są w stagnacji.

Co ciekawe, oba te kraje wciąż legitymują się lepszymi ratingami, czyli ocenami wiarygodności kredytowej, wystawianymi przez specjalne agencje. Ale mimo to inwestorzy mają już do nich mniejsze zaufanie niż do Polski. Oczywiście zanim zacznie rozpierać nas narodowa duma, warto pamiętać, że całe południe Europy jest na cenzurowanym, a Grecja i Portugalia już w ogóle większych pieniędzy na rynkach pożyczać nie mogą. Ale mimo to jest się czym pochwalić, bo przecież kraj wciąż na dorobku - jak Polska - również z powodu tych zawirowań mógłby wiele tracić. Gdyby szczególnie dziś ostrożni inwestorzy stwierdzili, że Polsce trzeba się bliżej przyjrzeć, oprocentowanie naszych obligacji także szybko by się zwiększyło.

Minister finansów Jacek Rostowski może być zatem zadowolony, choć rosnąca wiarygodność Polski to nie tylko jego zasługa. Na pewno udało mu się znaleźć taką wielkość deficytu budżetowego, która - choć zdaniem wielu ekonomistów stanowczo za wysoka - nie naraziła polskiej wiarygodności na szwank. Ale trzeba pamiętać, że dziś zaufanie rynków bardzo szybko może zostać cofnięte. Zdecydowana redukcja deficytu w kolejnych latach jest zatem absolutną koniecznością. Przecież Włosi i Hiszpanie jeszcze niedawno cieszyli się oprocentowaniem obligacji niewiele wyższym, niż uważane za najbezpieczniejsze w Europie niemieckie. A dziś nie wiedzą, jak długo jeszcze będą w stanie spełniać coraz bardziej wygórowane żądania tych, którzy łaskawie chcą im pożyczać kolejne miliardy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj