szukaj
Gaz, lobbyści i raport posła Kowala
Wojna łupków z antyłupkami
Europoseł i przewodniczący PJN Paweł Kowal postanowił ostrzec nas przed spiskiem sił wrogich polskiemu gazowi łupkowemu. Jeszcze nie wiadomo, czy mamy złoża i jak wielkie, a już wrogowie zmawiają się przeciw nam.

Paweł Kowal zwołał konferencję prasową, by uczulić opinię publiczną na groźny lobbing sił przeciwnych wydobyciu gazu łupkowego. Tego gazu - wyjaśnili w wystąpieniu rozpisanym na głosy młodzi współpracownicy posła Kowala - mamy złoża największe w Europie. Potwierdzili to Amerykanie, więc możemy się czuć, jakbyśmy ten gaz już mieli, choć jeszcze nie mamy.

Czeka więc nas kariera mocarstwa gazowego, co jest nie w smak wielu w Europie. Poseł Kowal ze współpracownikami przygotował raport opisujący te ciemne siły, aby uświadomić skalę zagrożenia i zaapelować do polskich władz, by nie dały się omotać anyłupkowym lobbystom. Reprezentują oni – uprzedzają autorzy raportu – nie tylko Rosję, która z niepokojem obserwuje, jak za jej plecami wyrasta gazowe mocarstwo. Gra antyłupkowych interesów jest dużo bardziej skomplikowana i biorą w niej udział m.in. Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy. Poseł Kowal obserwuje to w Parlamencie Europejskim. Dlatego jego grupa ostrzega, że antyłupkowy atak może iść bardzo krętymi drogami, pod płaszczykiem ochrony zagrożonego środowiska, przekonywania o nieopłacalności wydobycia, poprzez prowokowanie konfliktów prawnych czy protestów społecznych.

Jako przykład działań antyłupkowych raport Kowala podaje dokument przygotowany na zamówienie Komisji ds. Środowiska, Zdrowia Publicznego oraz Bezpieczeństwa Żywnościowego Parlamentu Europejskiego „Wpływ wydobycia gazu łupkowego i łupków bitumicznych na środowisko oraz ludzkie zdrowie”  w którym zostały nadmiernie wyeksponowane i zdemonizowane  zagrożenia związane z łupkami. Współpracownicy Kowala prześwietlili autorów opracowania i okazało się, że to antyłupkowi lobbyści. Część z nich pracuje w instytucie należącym do landu Nadrenia Północna-Westfalia (który wprowadził moratorium na wydobycie gazu łupkowego!) a pozostali w firmie doradczej związanej z biznesem energetyki odnawialnej (czyli konkurencyjnej wobec gazu). Nic więc dziwnego, że ci „eksperci” podpowiadają Komisji Europejskiej wprowadzenie ograniczeń i obostrzeń dotyczących łupków.

Te restrykcje – ostrzega poseł Kowal – mogą sprawić, ze wydobycie gazu stanie się ekonomicznie nieopłacalne. A przecież, przekonują autorzy raportu Kowala, wydobycie gazu z łupków jest bezpieczne i nie wiąże się z żadnymi  szczególnymi zagrożeniami. Potwierdzili to eksperci polskiego Ministerstwa Środowiska i Państwowego Instytutu Geologii.

Nie chciałbym być złośliwy, ale nastawienie Państwowego Instytutu Geologii znacznie się zmieniło od kiedy dostał spore granty z USA na badanie łupków. I nie wiem, czy wcześniejszy dystans do hurraoptymistycznych prognoz podyktowany był antyłupkowym lobbingiem, czy przeciwnie, teraz jest to lobbing prołupkowy. Mam wrażenie, że ta wojna antyłupków z prołupkami o jakiej mówi Kowal to kolejna wersja teorii spiskowej, w której cały świat sprzysiągł się przeciw Polsce. Zdaję sobie sprawę, że w świecie biznesu są różne interesy, ale próba blokowania dyskusji na istotny temat pod hasłem „kto przeciw łupkom, ten zdrajca ojczyzny”  i tropienie tajnego układu świadczy, że poseł Kowal - choć odszedł z Pis - wciąż mentalnie jest członkiem tego ugrupowania.

Dziś każdy polityk musi znać się na dwóch rzeczach: na pilotowaniu samolotu Tu- 154M i oczywiście, na gazie łupkowym. Wszyscy na okrągło powtarzają frazę o bezpieczeństwie energetycznym. Pod pojęciem tym kryje się tylko i wyłącznie gaz ziemny. A to, że sypie się elektroenergetyka, że za chwilę może zgasnąć światło, że nie wiadomo co z nowymi elektrowniami, sieciami energetycznymi, co z węglem, limitami CO2 itd. – nikogo nie interesuje. Bo jak w tle nie ma gazu, Rosjan i groźby zakręcenia kurka przez Gazprom, to sprawa nie jest godna uwagi. No risk - no fun.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj