Grecja, euro i widmo drugiego dna kryzysu
Idzie wojna?
W trzecią rocznicę bankructwa Lehman Brothers tym razem Grecja chyli się ku upadkowi, który może spowodować rozpad strefy euro, Stany Zjednoczone zmierzają do recesji, gwałtownie zwalniają też Chiny i Indie, których nieprzerwany wzrost złagodził pierwszą falę kryzysu. Druga jest już nieunikniona i zapowiada się na groźniejszą niż poprzednia.

Co dobre dla polskich kredytobiorców, może okazać się zgubne dla światowej gospodarki. Usztywnienie kursu franka, w Polsce przyjęte z zachwytem i ulgą, na świecie uznano za ryzykowne i niebezpieczne. Ryzykowne, bo nikt nie wie, jak daleko posuną się spekulanci, by sprawdzić determinację Szwajcarii w obronie kursu. Niebezpieczne, bo od takich interwencji zaczęły się 80 lat temu wojny walutowe, preludium Wielkiego Kryzysu.

Banki centralne próbują opanować ogromne przepływy kapitałowe, napędzane z jednej strony drukiem pieniądza w Ameryce i Europie, z drugiej nerwowością inwestorów, którzy na progu drugiej fali kryzysu szukają bezpiecznej przystani dla kapitału. Dotychczas taką przystanią był frank, ale zmasowany napływ kapitału wywindował jego wartość tak bardzo, że szwajcarska waluta zaczęła dusić rodzimych eksporterów i całą gospodarkę.

Szwajcarski Bank Centralny miał powody do interwencji, ale ustalając maksymalny kurs franka do euro, wyjął go spod reguł rynku – a to zła wróżba dla stabilności systemu walutowego opartego na płynnych kursach. Za przykładem Szwajcarii mogą bowiem pójść inne kraje – na początek Szwecja i Norwegia, których waluty już przeżywają oblężenie jako nowe bezpieczne porty dla kapitału. One też mają eksporterów.

Jeśli banki centralne zaczną jeden po drugim osłabiać swoje waluty, by chronić rodzime gospodarki, nie tylko zaburzą handel na największym z rynków finansowych, ale wypchną ruchliwy kapitał na inne rynki. A spekulacja na ropie lub żywności może spowodować już nie tylko recesję, ale głód i wojny w trzecim świecie. Świat drugi i pierwszy stoi przed widmem wojen handlowych, które przychodzą zwykle po tych walutowych.

To wszystko nie musi się wydarzyć, ale robi się coraz bardziej prawdopodobne. W trzecią rocznicę bankructwa Lehman Brothers tym razem Grecja chyli się ku upadkowi, który może spowodować rozpad strefy euro, Stany Zjednoczone zmierzają do recesji, gwałtownie zwalniają też Chiny i Indie, których nieprzerwany wzrost złagodził pierwszą falę kryzysu. Druga jest już nieunikniona i zapowiada się na groźniejszą niż poprzednia.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj