Bumar, czyli nasz zbrojeniowy ból
Wóz czy przewóz
Największy polski koncern zbrojeniowy ma ambicje znów zaistnieć na zagranicznych rynkach, zwłaszcza w Indiach. Specjaliści ostrzegają, że przez źle wynegocjowany kontrakt firma może paść ofiarą własnego sukcesu.
Czołg Twardy w wersji sprzedanej do Malezji w hali produkcyjnej w Gliwicach.
Andrzej Grygiel/PAP

Czołg Twardy w wersji sprzedanej do Malezji w hali produkcyjnej w Gliwicach.

Wokół Grupy Bumar, największego polskiego producenta broni i pośrednika w jej handlu, dużo się ostatnio dzieje. Komunikacja jest dwutorowa. Z samej Grupy płyną pozytywne komunikaty o sfinalizowaniu ogromnego kontraktu z Indiami o wartości 275 mln dol. Od właściciela, czyli Skarbu Państwa, płynie z kolei coraz więcej informacji, że firma idzie w złym kierunku i nie obędzie się bez zmian w zarządzie. Doszło już nawet do tego, że „Rzeczpospolita” w informacji „O nich będzie głośno w przyszłym tygodniu” zapowiedziała odwołanie Edwarda E. Nowaka, prezesa Bumaru. Prezes Nowak cały czas zajmuje swoje stanowisko, ale ciemne chmury nad nim i całą Grupą Bumar są coraz gęstsze.

Podobno właściciel za pośrednictwem rady nadzorczej zadał zarządowi firmy dużo trudnych pytań. Na przykład, jakim wynikiem zakończył się kontrakt na sprzedaż 48 czołgów do Malezji? W kwietniu zeszłego roku rzeczniczka Bumaru obiecywała, że do końca 2011 r. kontrakt wreszcie zostanie podsumowany. – Nie umiem jeszcze odpowiedzieć, czy na tym kontrakcie będzie strata – mówi dziś prezes Nowak. Według niepotwierdzonych oficjalnie danych strata na kontrakcie szacowana jest na minimum 40 mln zł. Ale to tylko spekulacje.

Państwo chciałoby się również dowiedzieć, jak firma wydała 90 z ponad 378 mln zł pomocy, którą we wrześniu 2011 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną