Ustawa antyspreadowa pół roku po - czy działa?
Spready trochę poskromione
Przez pół roku prawie 100 tys. Polaków skorzystało z przepisów ustawy antyspreadowej. Reszta nadal płaci zawyżone raty, bo banki spready ograniczyły nieznacznie.

Ministerstwo Gospodarki chwali się przepisami, które obowiązują już pół roku. Ustawa mająca ograniczyć spready powstawała w czasach bardzo silnego franka i miała choć w części złagodzić kredytobiorcom skutki olbrzymiego wzrostu rat. Dziś emocje nieco opadły, ale problem został rozwiązany tylko częściowo.

Dobra wiadomość jest taka, że ponad 90 tys. osób spłacających kredyty hipoteczne w walutach obcych skorzystała z dobrodziejstw ustawy antyspreadowej. Kupują na własną rękę potrzebne franki czy euro i dostarczają je do swojego banku. Korzystają najczęściej z tradycyjnych kantorów, ale coraz większą popularnością cieszą się też kantory wirtualne i platformy wymiany walut. Osoby z ratą rzędu 2 tys. zł mogą łatwo zaoszczędzić nawet 100 zł miesięcznie. Cieszy też fakt, że banki świadomym klientom raczej nie utrudniają życia i nie próbują zniechęcać ich dodatkowymi prowizjami czy złośliwą interpretacją przepisów.

Z drugiej strony dane z Ministerstwa Gospodarki oznaczają, że zdecydowana większość kredytobiorców z nowych możliwości dotąd nie skorzystała. Liczba pożyczek we franku szacowana jest bowiem na ok. 700 tys., do tego dochodzą jeszcze kredyty udzielone przez banki w euro, które zyskało na popularności w ostatnich latach. Pożądanym efektem ustawy antyspreadowej byłoby doprowadzenie do sytuacji, w której banki same znacząco zredukują spready i przestaną w ten ukryty sposób czerpać zbyt duże zyski.

Niestety, pod tym względem jesteśmy wciąż na początku drogi. Spready co prawda nieco spadły, ale wciąż pozostają nieprzyzwoicie wysokie. Jak przekonuje resort gospodarki, różnica między kupnem a sprzedażą walut nie przekracza już w najgorszych bankach 10 proc., a średnio wynosi 6 proc. W przypadku franka oznacza to jednak wciąż bardzo dużą rozpiętość, sięgającą przeciętnie 20 groszy. Banki korzystają z nieświadomości bądź po prostu lenistwa wielu klientów i nie chcą łatwo zrezygnować z tej prostej możliwości zarobku. Na kolejną ustawę, tym razem z góry narzucającą dopuszczalne granice spreadu, nie ma co liczyć, więc pozostaje tylko zachęcać wszystkich kredytobiorców, aby samemu obniżyli swoje raty.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj