Będą mniejsze opłaty za płacenie kartą?
Cywilizowanie plastiku
Dzięki naciskom NBP i resortu finansów obniżenie opłat za transakcje kartami staje się coraz bardziej prawdopodobne. Miejmy nadzieję, że w ten sposób zaczną znikać absurdy, z jakimi mamy do czynienia każdego dnia.

Świat kart płatniczych w Polsce jest pełen paradoksów. Z jednej strony banki próbują za wszelką cenę zachęcić nas do jak najczęstszego płacenia za zakupy w sposób bezgotówkowy. Stosują metodę kija i marchewki – kuszą rabatami i konkursami, a równocześnie coraz częściej wprowadzają opłaty za karty dla klientów, którzy zbyt rzadko z nich korzystają. Tymczasem w wielu miejscach jesteśmy w różny sposób do używania tychże kart zniechęcani. Małe sklepy każą zrobić większe zakupy, byśmy mogli w nich zapłacić bezgotówkowo. A w kilku popularnych sieciach handlowych - z Biedronką na czele - plastikowego pieniądza kasjerki w ogóle nie akceptują.

Za te absurdalne sytuacje właściciele sklepów obwiniają zazwyczaj banki, wskazując na bardzo wysokie stawki interchange w Polsce. Średnio 1,6 proc. transakcji pochłania właśnie ta opłata, która wędruje do banku – wystawcy naszej karty płatniczej. Raport NBP potwierdził niedawno niechlubną pozycję Polski jako unijnego lidera pod względem wysokości interchange. I prawdopodobnie nadal nic by się zmieniło, gdyby nie jasna deklaracja ze strony polityków. Dali oni do zrozumienia, że jeśli banki nie zgodzą się na stopniowo obniżanie spornej opłaty, mogą zostać do tego zmuszone stosowną ustawą.

Nie po raz pierwszy okazuje się, że w przypadku zaburzenia wolnego rynku tylko interwencje odpowiednich instytucji mogą pomóc. Tak było i jest choćby z opłatami za roaming w krajach Unii Europejskiej. Banki oczywiście próbują się bronić, wskazując na wciąż stosunkowo niewielkie obroty kartami płatniczymi w Polsce jako uzasadnienie wyższych stawek interchange. To argument mocno chybiony, bo właśnie te opłaty są dziś główną barierą upowszechniania się obrotu bezgotówkowego. Równocześnie banki straszą podwyżkami dla klientów, jeśli stracą zbyt wiele przychodów z interchange. Takie zapowiedzi na pewno nie powinny przestraszyć NBP i resortu finansów w realizacji podstawowego celu. A jest nim przyjęcie harmonogramu obniżek interchange na najbliższe lata. Tylko w ten sposób wyeliminujemy absurdy, które zmuszają nas często do wyciągania z portfela gotówki.

Jednak i politycy mają grzechy na sumieniu. Przykładowo w urzędach do opłat skarbowych doliczana jest prowizja w przypadku użycia karty, bo brakuje odpowiednich przepisów ustawowych. W polskim prawie nadal obrót bezgotówkowy traktowany jest jako dodatek, a nie równoprawna alternatywa dla gotówki.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj