W Chinach dramat - wzrost PKB tylko 8,1 proc.
Smok mniej ognisty
Chińska gospodarka nieco zwolniła, choć do kryzysu jeszcze daleko. Jednak model wzrostu Państwa Środka musi się zmieniać, bo zadłużone Europa i USA chińskich produktów nie mogą nieustannie kupować coraz więcej.

Wzrost PKB o 8,1 proc. dla większości państw na świecie, łącznie z Polską, jest nieosiągalny. Jednak w Chinach to najgorszy wynik od trzech lat. Najnowsze dane dotyczące ostatniego kwartału na pierwszy rzut oka rozczarowują, choć nie powinny wywoływać paniki. Częściowo są one bowiem spowodowane celową polityką chińskich przywódców, którzy chcieli tempo wzrostu nieco ograniczyć. Niepokoją się oni eksplozją cen na rynku nieruchomości i złymi kredytami, obciążającymi tamtejsze banki. Chińczycy prognozują nawet na własny użytek spowolnienie wzrostu w tym roku do zaledwie 7,5 proc. PKB, choć prawdopodobnie wynik będzie znacznie lepszy.

Jednak częściowo gorsze dane są spowodowane coraz większymi problemami Chin ze sprzedażą swoich towarów za granicą. Winnych trzeba szukać w Europie, zwłaszcza Południowej, oraz Stanach Zjednoczonych. Trudno się dziwić, że zaciskające pasa kraje ograniczają import – także z Chin. Eksport z Państwa Środka zanotował bardzo niewielki wzrost w ostatnich miesiącach, a przecież to właśnie popularność produktów „Made In China” byłą dotąd głównym źródłem imponującego rozwoju tego olbrzymiego kraju.

Chiny, będące dziś drugą gospodarką świata, powoli muszą zacząć opierać swój dalszy rozwój mniej na eksporcie, a bardziej na konsumpcji wewnętrznej, czyli większych zakupach swoich mieszkańców. To przestawienie musiałoby mieć miejsce bez względu na sytuację zewnętrzną, ale kryzys Zachodu prawdopodobnie je przyspieszy. Ogromne zmiany w chińskiej gospodarce nie będą łatwe, bo rząd musi znaleźć złoty środek między zachęcaniem - zwłaszcza rosnącej klasy średniej - do coraz większej konsumpcji, a stawianiem ograniczeń, mających ochronić Chińczyków przed wpadnięciem w pętlę zadłużenia.

Mimo słabszego wzrostu Chiny wciąż pozostają jednym z najjaśniejszych punktów na gospodarczej mapie globu. Na razie i tak radzą sobie najlepiej spośród kluczowych dla koniunktury krajów. Wszelkie prognozy dotyczące załamania Państwa Środka z powodu niezrównoważonego rozwoju, do tej pory na szczęście się nie sprawdziły. I choć do dziesięcioprocentowego wzrostu rocznie powrotu zapewne już nie ma, problemy Chin na pewno dziś wciąż łatwiej rozwiązywać niż gospodarcze dramaty Europy i Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj