Unijna biurokracja nie zamierza zaciskać pasa
Nasza droga Unia
Poobijanym przez kryzys krajom Bruksela radzi głównie zaciskanie pasa. Ale sama unijna biurokracja akurat tego wezwania nie traktuje serio.
Unia zaczyna dostrzegać słabości i kosztowność swojej administracji.
Mirosław Gryń/Polityka

Unia zaczyna dostrzegać słabości i kosztowność swojej administracji.

Każdej biurokracji stawia się zarzut, że jest za droga, że służy sama sobie i stanowi nadmierny ciężar dla tych, którzy na nią łożą. Biurokrację Unii ten zarzut spotyka z dodatkowego powodu: jej legitymacja do ustanawiania prawa jest często kwestionowana. Przy rozmaitych okazjach i z różnych stron słychać zarzuty, że europejska integracja oznacza urzędniczą konspirację elit, a tysiące biurokratów, którzy podejmują decyzje regulujące życie milionów ludzi, nie pochodzą z wyborów i odpowiadają jedynie przed Komisją, której mandat także nie pochodzi z nadania wyborców.

Przed zarzutem, że jej biurokracja kosztuje gigantyczne pieniądze, Unia broni się na specjalnych stronach internetowych, gdzie „mitom na swój temat przeciwstawia fakty”. Tak to przynajmniej nazywa. Przypomina, że budżet – około 140 mld euro – zatwierdza unijny parlament, a ten pochodzi w wyboru. Opinie na temat marnotrawstwa Unia traktuje serio i oficjalnie, regularnie z nimi walczy. Na przykład wyjaśniając, że nie jest prawdą – co podał duński tygodnik „Sondagsavisen” – że wszystkim mężczyznom zatrudnionym w unijnych instytucjach przysługuje sześć tabletek Viagry miesięcznie ani że Unia finansuje centra tresury psów lub koncerty Eltona Johna. W przypadku tresury psów i koncertów, urzędy, które wliczyły to w koszty, musiały te wydatki zwrócić, więc podatnik nie zapłacił.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną