Czy GUS jest jeszcze Polakom potrzebny
GUS w gorsecie
Główny Urząd Statystyczny ma monopol na publiczną statystykę, a badania kosztują setki milionów. Wyniki zaś ogłasza często z takim opóźnieniem, że pojawił się żart, aby GUS włączyć do Instytutu Pamięci Narodowej.
Budynek Głównego Urzędu Statystycznego, Warszawa.
masti/Wikipedia

Budynek Głównego Urzędu Statystycznego, Warszawa.

[Polemika GUS i odpowiedź Autora na końcu artykułu]

Zanim pod czyimś honorowym patronatem rozpoczną się obchody 95-lecia GUS, warto się przyjrzeć temu urzędowi, krytykowanemu dziś przez różne środowiska. A jest za co krytykować. W ub.r. nie wydrukowano ok. 90 publikacji z planu wydawniczego GUS i Wojewódzkich Urzędów Statystycznych, w tym 74 z serii „Narodowy Spis Powszechny”. GUS, dysponując informatycznymi narzędziami, wyniki ostatniego spisu liczy i publikuje mniej więcej w takim tempie, jak podczas pierwszego spisu – 92 lata temu. Opóźnienia mają być nadrobione do połowy br. Ale wątpliwości budzi rzetelność niektórych już opublikowanych danych, jak choćby liczba obywateli narodowości niemieckiej, która po kolejnych „doszacowaniach” przez GUS urosła ze 108 tys. do 148 tys. osób.

Dużo krytycznych uwag o ograniczaniu dostępu do danych usłyszeć można od naukowców, przedstawicieli organizacji pozarządowych i samorządowców. Domagają się oni, by zasoby statystyczne znalazły się w tzw. domenie publicznej – powstały przecież za pieniądze publiczne i powinny służyć wszystkim. Wątpliwości budzi też przydatność wielu pracowicie zbieranych i gromadzonych informacji. Czy GUS co roku musi wydawać np. Rocznik Gospodarki Morskiej, skoro dziś w tej gałęzi gospodarki jest zatrudnionych ledwie 63 tys.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną