Spółdzielnia mieszkaniowa czy wspólnota?
Wspólnota kłopotów
Czy wspólnoty mieszkaniowe wygrają ze spółdzielniami i przejmą ich majątek? Przewiduje to projekt ustawy, nad którą pracuje Sejm. Jednak przewaga wspólnot nad spółdzielniami nie dla wszystkich jest oczywista.
Polityka

Wielkie spółdzielnie mieszkaniowe trzymają się mocno. Większość przetrwała lata transformacji bez podziałów, utraty osiedli czy nawet pojedynczych bloków. W 1988 r. w Polsce było 3128 spółdzielni mieszkaniowych, ostatnio ich liczbę szacuje się na niewiele więcej, bo około 3,5 tys. (według „Raportu o spółdzielczości polskiej”). Od 2007 r., po nowelizacji prawa spółdzielczego, przeprowadzenie podziału stało się łatwiejsze. Ale nadal stanowi rzadkość.

Na secesję zdecydowała się niedawno grupa członków SM Czerwony Rynek w Łodzi. Chciała wyłączyć swoje osiedla ze spółdzielni, żeby uciec od jej długów. Nie udało się: grupa była popierana tylko przez 199 spółdzielców, tymczasem w osiedlach, które miały się wydzielić, mieszka 2,5 tys. rodzin. Co ciekawe, brak poparcia większości stwierdził dopiero Sąd Apelacyjny, do którego odwołał się zarząd Czerwonego Rynku. Poprzednio ani spółdzielcy, ani sąd okręgowy nie zauważyli, że podstawowy warunek podjęcia uchwały o podziale nie został spełniony. Spółdzielcze przepisy nowelizowane są prawie co rok i mało kto już za zmianami nadąża.

Nowa spółdzielnia może powstać szybko, ale o wiano ze starej spółdzielni walczy często kilka lat. Kością niezgody są przede wszystkim nieruchomości, które przynoszą zyski: pawilony handlowe, lokale użytkowe.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną