Czeskie Pendolino konkurencją dla polskiej kolei
Czech kontra Lech
Gdy na nasze tory wjadą Czesi, polskie Pendolino będzie miało mocną konkurencję. Może dzięki tej rywalizacji do pociągów wrócą pasażerowie. Na razie, przerażeni polską koleją, przesiedli się do autobusów i samochodów.
Leoš Novotný, założyciel Leo Express, inauguruje połączenie z Ostrawy do Pragi, maj 2012 r.
Alexandra Mlejnkova/CTK/PAP

Leoš Novotný, założyciel Leo Express, inauguruje połączenie z Ostrawy do Pragi, maj 2012 r.

Leoš Novotný ma zaledwie 28 lat i na pewno nie wygląda na prezesa firmy, która chce rewolucji na polskich torach. Ten młody Czech zdążył nie tylko skończyć prestiżowe studia w Wielkiej Brytanii, ale także pracować w bankowości inwestycyjnej i zebrać pieniądze na zakup pociągów, które od jesieni ubiegłego roku jeżdżą u naszego południowego sąsiada.

W Polsce nazwisko Novotný nie wywołuje żadnych skojarzeń biznesowych, ale dla Czechów związane jest z firmą Hamé, znanym producentem przetworów spożywczych. Leoš Novotný senior był współwłaścicielem tego koncernu do 2008 r., a potem sprzedał udziały Rosjanom. To w Hamé Novotný junior uczył się zarządzania, zanim wyjechał na studia do Wielkiej Brytanii. – Tam po raz pierwszy pomyślałem o inwestowaniu w pociągi. Rynki kolejowe wielu krajów były wtedy zamknięte, a państwowi przewoźnicy mieli monopol – mówi Leoš Novotný. Postanowił więc cierpliwie czekać, aż na tory wjedzie wolny rynek.

Gdy prawne przeszkody znikły, Novotnemu udało się zebrać grupę inwestorów, którzy uwierzyli w jego plan. Kupił pięć składów od szwajcarskiej firmy Stadler (zbudowanych zresztą w siedleckiej fabryce koncernu). Teraz co dwie godziny na linii Praga–Ostrawa, najważniejszej osi transportowej Czech, jeżdżą pociągi przewoźnika o nazwie Leo Express.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj