Co nowego w ustawie śmieciowej?
Coś tu śmierdzi
Warszawa wciąż nie potrafi zapanować nad rynkiem odpadów komunalnych. Stolica, która miała dawać przykład całemu krajowi, teraz może okazać się grabarzem reformy zwanej rewolucją śmieciową.
Rynek odpadów to wielkie pieniądze.
Tomasz Stańczak/Agencja Gazeta

Rynek odpadów to wielkie pieniądze.

W Warszawie realizują się najczarniejsze sny twórców zmian. Oto kolejność zdarzeń. Najpierw ogłoszono i rozstrzygnięto przetarg dla firm odbierających stołeczne odpady. Przegrane firmy złożyły protesty, twierdząc, że warunki przetargu dawały fory MPO, spółce należącej do miasta. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) uznała protesty za zasadne i nakazała poprawić warunki przetargu. Miasto ogłosiło nowy konkurs i przesunęło termin wprowadzenia reformy śmieciowej z 1 lipca 2013 r. na 1 lutego 2014 r., co było ewenementem na skalę całego kraju. Stanowisko stracił wiceprezydent odpowiedzialny za przetarg.

Tym razem warunki konkursu uproszczono do minimum – o wszystkim decydowała cena. Wygrały trzy firmy: MPO (pięć rejonów miasta), Lekaro (trzy rejony) i SITA (jeden rejon). Przegrały m.in. Remondis i BYŚ – złożyły odwołania. Ich głównym zarzutem było zaoferowanie przez wygrane spółki rażąco niskich cen. KIO zdecydowała o powołaniu eksperta do zbadania sprawy cen. Urzędnicy warszawskiego ratusza wpadli w popłoch, bo decyzja KIO oznacza, że kolejny przetarg może zostać unieważniony. Miasto zażądało więc odwołania całego składu KIO orzekającego w tej sprawie, z powodu jego rzekomej stronniczości. Wniosek miasta trafił na biurko premiera Donalda Tuska, bo tylko on może podjąć decyzję o odwołaniu prezesa Krajowej Izby Odwoławczej, który był w składzie badającym przetarg warszawski.

Piasek, czyli plastik

Uzyskane w przetargu ceny za odbiór stołecznych śmieci rzeczywiście były, delikatnie mówiąc, niewygórowane, co z punktu widzenia mieszkańca jest korzystne, ale dla ekologii niebezpieczne.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną