W jaki sposób nieuczciwi sprzedawcy zarabiają na naszej naiwności?
Panie Janie, kup pan cegłę
Nieustannie ktoś nas nabiera, naciąga, nabija w butelkę. Strategie kuszenia klientów przybierają coraz bardziej wyrafinowane formy.
Chcemy się widzieć jako ludzie otwarci i przyjaźni, tymczasem jesteśmy jednym z najbardziej nieufnych narodów Europ
Tomasz Korzewski/Polityka

Chcemy się widzieć jako ludzie otwarci i przyjaźni, tymczasem jesteśmy jednym z najbardziej nieufnych narodów Europ

[Artykuł ukazał się w POLITYCE 11 sierpnia 2014 roku]

Policja apeluje: nie daj się oszukać! Po Polsce krążą oszuści, pukają do drzwi, przekonując, że są z gazowni, elektrowni albo telewizji kablowej. Wystarczy chwila nieuwagi i z mieszkania giną cenne przedmioty. Ostatnio trzeba szczególnie uważać na tych, którzy przychodzą z ofertą zmiany dostawcy prądu. Kuszą niższą ceną, podsuwają umowę, a potem okazuje się, że to cyrograf podpisany z firmą krzak. Mało że energia będzie droższa, to jeszcze przy okazji potrafią niezauważenie doprowadzić do podpisania innych umów, np. ubezpieczenia. Dlatego zaleca się daleko idącą ostrożność. Osób nieznanych lepiej nie wpuszczać do domu, w razie wątpliwości sprawdzać telefonicznie, czy firma wysłała do nas swojego pracownika albo po prostu dzwonić na policję.

Szkolenie w dziedzinie ograniczonego zaufania prowadzą media, nagłaśniając drastyczne przypadki oszustw i wyłudzeń. „Planujesz wymarzone wakacje, wpłacasz pieniądze do biura podróży, a potem przeżywasz koszmar przyspieszonego powrotu, zmiany hotelu, widoku na ulicę zamiast na piękne morze. Taksówkarz organizuje wycieczkę objazdową. Wystarczy, że wyczuje, że nie znasz miasta, a taryfiarz zawiezie Cię pod wskazany adres okrężną drogą” – to krótki fragment długiej listy ostrzeżeń, które „Fakt” zatytułował „Oto jak jesteśmy naciągani”.

Wszyscy załamują ręce nad osobami starszymi, bo ufne są jak dzieci. Tyle że dzieci nie mają pełnej zdolności do czynności prawnych i stałego dochodu. Dlatego seniorzy są nie tylko ulubionym celem oszustów i przestępców (najpopularniejsza jest metoda „na wnuczka”), ale także wymarzonym targetem dla mniej lub bardziej oszukańczego biznesu. – Osoby starsze żyją najczęściej samotnie, więc są spragnione kontaktu z drugim człowiekiem. Temu, kto okaże im trochę zainteresowania, ufają. Ten mechanizm wykorzystują specjaliści od marketingu. Dotyczy to zwłaszcza firm składających oferty telefonicznie, a także sprzedaży podczas prezentacji – wyjaśnia Łukasz Wroński z departamentu polityki konsumenckiej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK). Dodaje, że osoby starsze łatwo gubią się w meandrach prawa, reklamę traktują bezkrytycznie, nie bardzo wiedzą, jakie mają uprawnienia, co wynika ze złożenia podpisu na podsuwanej im umowie. Nie zdają sobie sprawy, że zaciągają zobowiązania, za które przyjdzie im słono zapłacić.

Komu ufają Polacy?

Na starość stajemy się często ufni ponad miarę, generalnie jednak jesteśmy jednym z najbardziej nieufnych narodów Europy. Potwierdzają to wyniki Europejskiego Sondażu Społecznego, przeprowadzanego regularnie w kilkudziesięciu krajach kontynentu (nie tylko UE). Ankieterzy pytają m.in. o to, czy generalnie ludziom można ufać czy też ostrożności nigdy za wiele? Czy większość ludzi stara się postępować uczciwie czy wykorzystywać innych? Czy ludzie myślą przede wszystkim o własnym interesie czy starają się pomagać innym? Najbardziej ufni są Skandynawowie, z Duńczykami na czele. W tej grupie są też Estończycy, co przeczy częstej tezie, że nieufność to wyłącznie spadek po komunizmie. Polska ląduje tradycyjnie na szarym końcu listy. W nieufności mogą się z nami ścigać tylko Cypryjczycy, Portugalczycy, Słowacy. Generalnie do nieufnych zaliczani są mieszkańcy regionu śródziemnomorskiego i dawnych państw socjalistycznych.

Z najnowszego badania CBOS „Zaufanie w relacjach międzyludzkich” wynika, że Polak jeśli komuś bezwarunkowo ufa, to najbliższej rodzinie. Wobec dalszych krewnych, współpracowników, sąsiadów zachowuje już pewną rezerwę. Do obcych zaufania ma niewiele, w ostatnich latach coraz mniej. Poziom nieufności ma związek z edukacją, sytuacją majątkową i zawodową. Wyższy jest u ludzi z wykształceniem podstawowym, bezrobotnych i rencistów z małych miast. Najbardziej otwarci są przedstawiciele wielkomiejskiej kadry kierowniczej z wyższym wykształceniem.

W życiu publicznym jest dużo gorzej. Jeśli ufamy, to Owsiakowi i jego Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, a także innym organizacjom pomocowym (PCK, Caritas). Na wysokiej pozycji jest wojsko, harcerstwo, Kościół, policja. Za to na bardzo niskiej odnajdujemy fundamenty demokratycznego państwa: rząd, administrację publiczną, wymiar sprawiedliwości, parlament, związki zawodowe, media. Tradycyjnie największą nieufnością darzone są partie polityczne i politycy. To niepokoi, bo jak pisze prof. Henryk Domański, „im bardziej politycy są szanowani i traktowani jako osoby uczciwe, a społeczeństwo ma pozytywny stosunek do klasy rządzącej, tym bardziej ludzie skłonni są przestrzegać zasad lojalności, uczciwości i reguł gry na poziomie codziennych interakcji – w sklepie, banku, w interesach i kręgu bliskich znajomych”.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj