Czy los polskich przewoźników jest zagrożony?
Na wstecznym
Wojna na Wschodzie i protekcjonizm na Zachodzie zagrażają polskim przewoźnikom. Z niedowierzaniem patrzą, jak na naszym rynku przybywa ukraińskich ciężarówek.
Tysiące ciężarówek, które obsługiwały rynek rosyjski i ukraiński, nie mają pracy i szukają jej w Europie Zachodniej.
James French/Getty Images

Tysiące ciężarówek, które obsługiwały rynek rosyjski i ukraiński, nie mają pracy i szukają jej w Europie Zachodniej.

Forum Transportu Drogowego, które skupia prawie wszystkie stowarzyszenia przewoźników, uważa, że sytuacja przedsiębiorców w najbliższych miesiącach stanie się tragiczna. Powód to zbyt dużo gotowych do pracy ciężarówek. Forum domaga się od rządu pilnego uchwalenia drugiego pakietu antykryzysowego. Najważniejszy postulat to wstrzymanie rejestracji nowych firm transportowych oraz zamrożenie wielkości flot. – Obawiamy się, że pracy dla wszystkich nie starczy – wyjaśnia Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Ostatnio nastąpił ogromny wzrost konkurencji na tym rynku. Według danych Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego miesięcznie przybywało prawie 300 firm i ponad 500 ciężarówek. W kryzysowym 2011 r. było to 200 przedsiębiorstw i ponad 400 samochodów. Ten wzrost jest także wynikiem napływu zagranicznego kapitału, przede wszystkim z Ukrainy.

Wojna na wschodzie Ukrainy ma duży wpływ na cały europejski rynek transportu drogowego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj