Jak działa Google
Przerośnięte ambicje, krótka pamięć i zapatrzenie w liczby? Właśnie temu Google zawdzięcza swój sukces – tak przynajmniej twierdzą w nowej książce szefowie koncernu.
Carlos Luna/Flickr CC by 2.0

Kilkanaście lat temu Google założyło dwóch doktorantów Uniwersytetu Stanforda. Obecnie wartość firmy sięga 400 miliardów dolarów.

Zarządza ona najpopularniejszą wyszukiwarką w sieci, głównym portalem wideo i jest czołowym dostawcą poczty elektronicznej. Króluje w dziedzinie cyfrowych map i w branży reklamy internetowej. Zatrudnia ponad 50 tysięcy osób na całym świecie.

Imponująca kariera Google od lat fascynuje specjalistów od zarządzania. Teraz sekrety sukcesu postanowili zdradzić sami szefowie firmy.

W wydanej właśnie książce „How Google Works” („Jak działa Google”) fundamenty strategii giganta opisują Eric Schmidt oraz Jonathan Rosenberg. Czyli obecny prezes zarządu oraz jeden z byłych dyrektorów Google.

Według nich strategia ta streszcza się w trzech punktach:

1. Nie celuj wysoko – lecz jeszcze wyżej

Podczas gdy konkurencja oczekuje od pracowników, by podnosili swoją wydajność, Google żąda raczej, by ją zwielokrotniali. Nie chodzi o to, by pracować o 10 proc. lepiej. Ale raczej 10 razy lepiej – piszą Schmidt i Rosenberg.

Od podwładnych wymagają więc, by zamiast usprawniać dotychczasowe rozwiązania, pracowali nad zupełnie nowymi pomysłami. Które nie poprawią, ale zrewolucjonizują działanie firmy.

Ze swojej strony Google toleruje porażki podwładnych, o ile ponoszą je oni właśnie podczas poszukiwań owej „dziesięciokrotności”. Stąd też słynna polityka giganta, który (przynajmniej w teorii) pozwala załodze, by przeznaczała 20 proc. czasu pracy na własne projekty.

W takim „wolnym czasie” narodził się m.in. pomysł Gmaila. A mierzeniu wyżej od konkurencji i podejmowaniu ryzyka Google zawdzięcza przedsięwzięcia tak – zdawałoby się – absurdalne, jak zamiar sfotografowania wszystkich ulic świata czy zeskanowania wszystkich wydanych dotąd książek.

Gdy przed kilku laty Google ogłaszało, że zamierza stworzyć samochody, które będą się same prowadzić, wielu zareagowało śmiechem. Tymczasem testowe pojazdy koncernu mają już za sobą setki tysięcy przejechanych samodzielnie kilometrów.

2. Ucz się na błędach – ale szybko o nich zapominaj

Każdy sukces koncernu krytycy Google potrafią skontrować kilkoma równie doniosłymi porażkami. Do dziś firmie wypomina się chociażby klęskę serwisów społecznościowych Google Wave oraz Google Buzz. O tych i wielu innych ambitnych przedsięwzięciach firmy mało kto dziś pamięta. A i samo Google niechętnie o nich wspomina.

I w tym właśnie rzecz! – odpowiadają Schmidt i Rosenberg. Ich firma traktuje niepowodzenia jako nieodłączny element późniejszych sukcesów, a nawet ich fundament. Dlatego świadomie stara się ich zanadto nie rozpamiętywać. Porażkom warto poświęcić więcej uwagi tylko w sytuacji, gdy mogą okazać się odskocznią do nowych pomysłów.

Według filozofii Google znacznie ważniejsze od „posiadania wiedzy” jest nieustanne uczenie się”. Bo w ciągle zmieniającym się otoczeniu – technologicznym, rynkowym i społecznym – jedyną słuszną strategią jest nieustannie zmienianie strategii.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj