Za co dostał Nobla Jean Tirole
Nagroda pocieszenia
Mija epoka wiary w małe państwo, słabe społeczeństwo, wielkie jednostki i wszechpotężny rynek. Nie była to epoka długa, ale burzliwa.
Jean Tirole pokazał, jak kontrolować koncentrację rynków, z którą państwa od dawna sobie nie radzą.
Fred Scheiber/AP/EAST NEWS

Jean Tirole pokazał, jak kontrolować koncentrację rynków, z którą państwa od dawna sobie nie radzą.

Wiele osób przyznaje dziś rację nielicznym, którzy zawsze twierdzili, że państwo powinno być spore, społeczeństwo silne, jednostka mocno na nich wsparta, a rynek starannie urządzony i kontrolowany. Ten narastający głos słyszymy od sześciu lat.

Dziś dominuje nowa wiara: w moc regulacji, interwencje państwa i wszechodpowiedzialność rządu. Wyparła i zmarginalizowała brylujących w poprzednich dekadach neoliberalnych zwolenników państwa minimum. Tylko anarchiści nie domagają się dziś nowych regulacji, a jedyną istotną branżą, która nie żąda silniejszej opieki państwa, są mafie narkotykowe.

Ta zmiana się dokonała. Już nie tylko starsi, chętnie słuchający piosenek goldies oldies i nostalgicznie wspominający złote lata 60., oczekują powrotu do dobrych starych porządków: do stabilnej pracy, pewnych emerytur, bezpiecznych banków. Liczni przedsiębiorcy, od Rothschildów i Rockefellerów począwszy, a na polskich sadownikach skończywszy – także. Wielu markowych ekonomistów oraz ekspertów Banku Światowego i MFW – również. Do głównego nurtu ekonomicznej i politycznej debaty wróciły nawet takie słowa jak sprawiedliwość. W dodatku również jako zobowiązanie rządu. No i bardzo dobrze. Ale...

Kazimierz też wielki był

Oczywiście jest „ale”. Bardzo duże ALE! Bo w zasadzie zgadzamy się, że rynek sam nie daje rady, że państwo jednak musi ogarnąć sprawy, od których kontrolowania przez lata czuło się zwolnione.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj