CBOS: 35 proc. młodych Polaków rozważa emigrację
Polacy wyjeżdżają i nadal będą wyjeżdżać za granicę w poszukiwaniu lepszego życia. Zamiast nad tym rozpaczać, trzeba się zastanowić, jak ich zastąpić.
Według CBOS co piąty Polak przynajmniej rozważa wyjazd za granicę.
Éole Wind/Flickr CC by 2.0

Według CBOS co piąty Polak przynajmniej rozważa wyjazd za granicę.

Według szacunków GUS za granicą przebywają już ponad 2 mln Polaków, formalnie zameldowanych w naszym kraju. Część z nich oczywiście jest tam tylko czasowo i planuje wrócić do ojczyzny. Ale coraz większa grupa osiedliła się na stałe w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech czy krajach skandynawskich. Oni nadal figurują w polskich rejestrach, ale do naszego kraju będą już tylko przyjeżdżać w odwiedziny do krewnych i znajomych.

Chociaż strumień emigracji z Polski nieco osłabł w ostatnich latach, potencjał wciąż jest spory. Świadczą o tym najnowsze badania CBOS, według których co piąty Polak przynajmniej rozważa wyjazd za granicę. Wśród osób w wieku 18–24 lata ponad jedna trzecia zastanawia się nad takim krokiem.

Dziś emigracja rzadziej związana jest z brakiem możliwości znalezienia pracy, jak jeszcze dziesięć lat temu, gdy Polskę trapiło dwudziestoprocentowe bezrobocie. Większość osób, zwłaszcza młodych, jest po prostu niezadowolona z wysokości zarobków, jakie oferują im pracodawcy, szczególnie w mniejszych miastach. Mamy ambicję życia na przyzwoitym poziomie i nie chcemy zadowalać się byle czym. Jeśli w Polsce nie widzimy perspektyw na godziwe, naszym zdaniem, zarobki, rozwiązanie widzimy w wyjeździe do znacznie bogatszych krajów.

Taki krok nie zawsze oznacza chęć pozostania na stałe za granicą, ale wielu po zasmakowaniu życia na Zachodzie nie wyobraża już sobie powrotu do Polski. Tym bardziej, że nasze pensje w cudowny sposób nie urosną szybko do poziomu zarobków niemieckich czy brytyjskich.

Na razie nasi politycy głównie załamują ręce, wskazując, że masowa emigracja to wielka porażka Polski. Zapominają, że takie procesy zachodziły i zachodzą na całym świecie i nic ich nie powstrzyma. W ogóle nie zastanawiają się, jak tę lukę próbować zapełnić, bo bez młodych nasza gospodarka w pewnym momencie przestanie się rozwijać. Ubytki na polskim rynku pracy uzupełniają przede wszystkim setki tysięcy Ukraińców, dla których nasz kraj, zwłaszcza teraz, jest oazą spokoju i względnego dobrobytu.

To dzięki Ukraińcom funkcjonuje polskie rolnictwo i wiele naszych zakładów przetwórczych. To oni sprzątają i remontują nasze mieszkania, podczas gdy Polacy robią to w Niemczech czy na Wyspach.

Ukraińców Polska toleruje, ale nie ma dla nich żadnego konkretnego programu. Tymczasem w naszym interesie jest teraz, aby wielu z nich nie było tylko pracownikami sezonowymi, ale zostało w Polsce na dłużej. Mamy szansę na imigrantów bardzo bliskich nam kulturowo i językowo, łatwo integrujących się i niesprawiających żadnych problemów.

Jednak nie mamy żadnej strategii, ile i jakich imigrantów potrzebujemy i co im zaoferujemy. Cały czas bowiem łudzimy się, że Polacy wrócą masowo zza granicy, a nowi przestaną wyjeżdżać.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj