Microsoft zapowiada Windows 10 i zaprasza do świata hologramów
Wielki powrót Microsoftu
Wczorajsza konferencja Microsoftu ma szansę być oceniona z perspektywy czasu jako punkt zwrotny w historii tej firmy.
Miguel Angel Aranda/Flickr CC by 2.0

Windows 10

Po co wymieniać Windows 7 na nowszy system operacyjny, skoro ten jest wystarczająco udany? – mogą zapytać przyzwyczajeni do tradycyjnego komputerowego pulpitu sceptycy, kuszeni wizją zbliżającego się wielkimi krokami Windows 10. Po co rezygnować z Windows 8.1, skoro wreszcie, po głębokich korektach, działa jak należy? – być może zapytają zwolennicy „kafelków”, wygodniejszych w obsłudze na tabletach z ekranem dotykowym.

Dla jednych i drugich Microsoft ma gotową odpowiedź. Zdradził ją wczoraj podczas transmitowanej na cały świat konferencji: Windows 10 zawierać będzie w sobie to, co najlepsze z Windows 7 i 8.1, kusząc ponadto dodatkowymi atrakcjami.

Po pierwsze, Windows 10 będzie działał na wszystkich urządzeniach, z których na co dzień korzystamy: na komputerach, tabletach, a także smartfonach. Co oznacza, że zastąpi nie tylko Windows 7 i Windows 8.1, ale i Windows Phone 8.1. Więcej: Windows 10 obsłuży też konsole do gier Xbox, a także elektronikę zaliczaną do kategorii Internetu Rzeczy. Reasumując, program napisany z myślą o Windows 10 będziemy mogli uruchomić na dowolnym z wymienionych urządzeń.

Po drugie, wszyscy użytkownicy Windows 7, Windows 8.1 i Windows Phone 8.1 będą mogli zainstalować Windows 10 bezpłatnie przez rok od premiery tego systemu. Wszystkie dalsze udoskonalenia Windows 10 również będą darmowe.

Po trzecie, nie tylko Windows 10 będzie działał na wszystkich urządzeniach w analogiczny sposób, ale i programy pakietu biurowego Office. Stworzymy arkusz w Excelu, plik tekstowy w Wordzie lub prezentację w PowerPointcie, korzystając z komputera w pracy – a potem poddamy go dalszej edycji już na tablecie lub nawet smartfonie. Bez kłopotliwego zapisywania i przenoszenia plików, bo wszystkie dane będą zawsze dostępne w „chmurze”, konkretnie w usłudze OneDrive.

Windows 10 doczeka się też nowej przeglądarki internetowej o nazwie kodowej „Project Spartan”. Wiemy o niej jak dotąd, że pozwoli nanosić adnotacje bezpośrednio na stronach internetowych (z wykorzystaniem klawiatury lub piórka), na przykład po to, by udostępniać te uwagi znajomym.

Na główną atrakcję zapowiada się jednak integracja przeglądarki z wirtualną asystentką Cortaną. Miłośnicy gier wideo wiedzą, że takie imię nosiła sztuczna inteligencja wspomagająca radami i informacjami głównego bohatera gier z serii „Halo”. W Windows 10 Cortana będzie również, w miarę swoich możliwości, odpowiadać na pytania. Na przykład: „Gdzie znajdę w okolicy jakąś dobrą pizzerię?”.

A propos gier wideo, Microsoft zapowiedział sporo atrakcji dla użytkowników zarówno konsol Xbox, jak i komputerów. Od nowych możliwości (np. granie w gry z konsoli Xbox One na innych urządzeniach dzięki streamingowi), po wyższą wydajność i lepszą prezencję dzięki wykorzystaniu bibliotek graficznych DirectX 12 w Windows 10.

Ciekawostką konferencji był aż 84-calowy ekran dotykowy o nazwie Microsoft Surface Hub, naszpikowany kamerami, czujnikami i mikrofonami. To właściwe cyfrowa tablica do wykorzystania w zastosowaniach profesjonalnych, na przykład w salach konferencyjnych.

Największym przebojem prezentacji była jednak zapowiedź ekscytującej przyszłości – pokaz technologii znanej nam dotąd z filmów science-fiction. Microsoft mówi wprost o hologramach i używa nazwy HoloLens, ale jest to nieco mylące. Owszem, użytkownik noszący gogle HoloLens widzi, tak jak dotąd, przestrzenny świat wokół siebie, tyle że wzbogacony o „hologramy” – trójwymiarowe projekcje, na przykład wyświetlacze, postacie ludzkie, meble, cokolwiek.

Te „hologramy” to jednak nie prawdziwe hologramy, czyli widoczne dla wszystkich świetlne konstrukty – niczym księżniczka Leia w słynnej scenie z „Wojen gwiezdnych” – w której prosi o pomoc Obi Wan-Kenobiego. To iluzje oszukujące ludzki mózg. Widzi je jedynie osoba nosząca gogle. No chyba że zaprosi do udziału w projekcji kogoś jeszcze.

Czujniki w HoloLens, podobnie jak w systemach Kinect dla konsol Xbox, rozpoznają ruchy dłoni, można zatem wchodzić z danymi „hologramami” w interakcję. Podczas pokazu pracownica Microsoftu stworzyła w powietrzu model czterowirnikowego drona. Głównie gestami dłoni, ale i wspomagając się komendami głosowymi. A zatem system już działa, pozostał etap szlifów. Perspektywy wykorzystania takiego rozwiązania, choćby w pracy, wydają się tak gigantyczne, że trudno ogarnąć je wyobraźnią.

Wczorajsza konferencja Microsoftu ma szansę być oceniona z perspektywy czasu jako punkt zwrotny w historii tej firmy. Wiele wskazuje na to, że to właśnie Microsoft, przez krytyków oskarżany ostatnimi laty wielokrotnie o nienadążanie za zmianami na rynku komputerowym, zaoferuje nam wkrótce technologię rozszerzonej rzeczywistości (ang. augmented reality) o największym potencjale. Dawny lider branży komputerowej znów wyszedł na szpicę i wyznacza kierunek, daleko wybiegając w przyszłość.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj