Przełom w europejskiej polityce pieniężnej
EBC wyciąga bazookę
Europejski Bank Centralny wyda 60 mld euro miesięcznie na pobudzenie unijnej gospodarki. Skorzysta na tym polska gospodarka, stracą zadłużeni we franku.
images money/Flickr CC by 2.0

Europejski Bank Centralny (EBC) zdecydował, że od marca zacznie skupować obligacje rządowe krajów strefy euro. Co miesiąc w jego portfelu będzie przybywać 60 mld euro nowych papierów, głównie tych emitowanych przez rządy Niemiec, Francji i Włoch.

To przełom w europejskiej polityce pieniężnej. Już od dawna ekonomiści i część polityków namawiała bowiem EBC do skupu obligacji rządowych, bo jest to obecnie jeden z nielicznych dostępnych sposobów na pobudzenie unijnej gospodarki.

Ilościowe luzowanie, zwane popularnie dodrukiem pieniądza, osłabia bowiem europejską walutę i równocześnie ułatwia obniżanie deficytów. Zwłaszcza tym krajom należącym do strefy euro, które borykają się z poważnymi problemami budżetowymi.

Tym samym decyzja EBC zmniejszy presję na cięcie wydatków publicznych, szczególnie tych przeznaczonych na inwestycje, i podniesie konkurencyjność eksporterów ze strefy euro. W rezultacie cały wspólnoty rynek powinien stopniowo wydostawać się ze spowolnienia. Pomogą w tym również konsumenci, którzy dzięki zalewowi pieniądza z EBC będą mogli taniej i łatwiej otrzymać kredyt z banku.

Na skupie obligacji powinna zatem skorzystać także Polska. Wciąż jesteśmy bardzo silnie powiązani handlowo z Niemcami – według obliczeń Polityki INSIGHT wzrost produkcji u eksporterów zza Odry o jeden procent powoduje jeszcze szybszy wzrost sprzedaży polskich firm do Niemiec. Oczekiwane w związku z działaniami EBC ożywienie w innych krajach strefy euro również będzie wsparciem dla polskich przedsiębiorców.

Paradoksalnie na zwiększonych wydatkach EBC skorzysta także rząd w Warszawie. Część pieniędzy, które europejski bank wpompowuje w unijny rynek finansowy, trafi bowiem na rynek naszych obligacji skarbowych i zmniejszy koszty obsługi polskiego zadłużenia. A zatem przełamanie niemieckiego sprzeciwu wobec skupu obligacji, który powstrzymywał EBC przed wcześniejszym rozszerzeniem luzowania ilościowego, powinna pomóc w ożywieniu polskiej gospodarki w najbliższych kwartałach.

Nie wszyscy jednak skorzystają na działaniach EBC. Skup obligacji powoduje bowiem osłabienie euro i umocnienie franka szwajcarskiego poprzez przepływ kapitału z Unii na rynki finansowe w Zurichu, Bazylei czy Genewie.

Efekty zmiany w polityce pieniężnej było widać od razu po rozpoczęciu konferencji przez szefa EBC Mario Draghiego. Kurs złotego do euro silnie spadł z 4,30 zł przed południem do 4,25 zł na koniec dnia, a kurs do franka po chwilowych wahnięciach ustabilizował się na poziomie 4,28 zł. Tym samym po raz pierwszy od decyzji Szwajcarów o uwolnieniu kursu walutowego frank kosztował więcej niż euro.

W najbliższych tygodniach możliwe są dalsze wzrosty kursu szwajcarskiej waluty. Zwłaszcza jeżeli złoty osłabi się do euro – np. po możliwej obniżce stóp procentowych przez RPP. Decyzja EBC oznacza zatem, że frank pozostanie drogi.

Klienci, którzy mają kłopot ze spłatą kredytów mieszkaniowych, zamiast oczekiwać jego spadku powinni udać się do banku i poprosić o zmianę warunków kredytu. Mogą poprosić o wydłużenie terminu pożyczki, czasowe obniżenie rat lub nawet pełne zawieszenie ich spłaty. Większość banków jest obecnie otwarta na takie postulaty.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj