Europejski Bank Centralny skupi rzadowe obligacje: dlaczego teraz?
Dobrobyt z dodruku
Strefa euro po raz pierwszy od wybuchu kryzysu da wszystkim swoim mieszkańcom pozytywny bodziec ekonomiczny.

Nie, nie chodzi o nowy statek wycieczkowy ochrzczony imieniem królowej Elżbiety. QE to skrót od quantitative easing, czyli luzowania ilościowego – najcięższej broni stosowanej przez banki centralne do zwalczania stagnacji. W okresach dekoniunktury Fed, EBC czy NBP obniżają zwykle stopy procentowe. Ale co zrobić, gdy stopy są już zerowe, a gospodarka dalej nie chce zapalić? W 2008 r. Ameryce groziła depresja i Fed uznał, że trzeba zaryzykować. Dopisał kilka zer do własnego rachunku i za stworzone w ten sposób wirtualne pieniądze zaczął skupować z rynku aktywa finansowe, głównie obligacje własnego rządu. Po Fedzie to samo zrobił Bank Anglii i Bank Japonii. Jako ostatni dołączył Europejski Bank Centralny – w ubiegły czwartek on także zapowiedział skup obligacji rządowych.

Dlaczego teraz? Bo strefa euro coraz bardziej przypomina Japonię na progu jej 20-letniej stagnacji. Nie dość, że gospodarka nie rośnie, spadają ceny, a gdy te dwa zjawiska wystąpią naraz, bardzo trudno powrócić na ścieżkę wzrostu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj