Mieszkania dla młodych: Rząd pomaga, ale wybranym
Program „Mieszkanie dla Młodych” ma być przyjaźniejszy dla rodzin wielodzietnych. Z powodu ogromu ograniczeń wciąż jednak pozostaje niedostępny dla większości Polaków.
Alena Brozova/PantherMedia

Zazwyczaj problemem ministra finansów jest niedoszacowanie kosztów różnych rządowych pomysłów. Wydatki rosną szybciej niż zakładano, a potem trzeba szukać środków na zasypanie dziury. 

Jednak z „Mieszkaniem dla Młodych” było dokładnie odwrotnie. Rząd stworzył program tak skromny i obwarowany różnymi warunkami, że MdM okazał się dotąd dużo tańszy niż zakładano. W ubiegłym roku na dopłaty do zakupu nowych mieszkań i domów przeznaczono w budżecie 600 mln zł, a wydano mniej niż 400 mln zł.

Rząd zatem zdecydował się na drobne korekty. Przede wszystkim rośnie kwota dopłat dla rodzin z więcej niż jednym dzieckiem. Te z trójką potomstwa mogą liczyć nawet na pokrycie 30 proc. kosztów zakupu mieszkania czy budowy domu.

To na pewno krok w dobrą w stronę, bo przecież wciąż form wsparcia rodzin wielodzietnych w Polsce jest bardzo mało. Być może w ten sposób uda się trochę zmienić proporcje, gdyż dotąd z MdM korzystali przede wszystkim single i małżeństwa bezdzietne.

Poza tym zostanie poprawionych kilka kwestii proceduralnych, a w programie będą mogli uczestniczyć nie tylko deweloperzy, ale też spółdzielnie mieszkaniowe. Być może dzięki tym modyfikacjom uda się na dopłaty wydać więcej niż ostatnio. Pula środków w tegorocznym budżecie na MdM to 715 mln zł.

Jednak minister finansów raczej nie musi się martwić, że te pieniądze okażą się zbyt małe. MdM nawet po zmianach pozostaje bowiem formą wsparcia wyjątkowo skromną, a przede wszystkim – dostępną dla nielicznych. Wciąż z dopłat wykluczony jest rynek wtórny, a limity cen za metr kwadratowy  pozostają na niskim poziomie. Kto zatem stara się o dopłaty w dużej metropolii, musi szukać osiedli głównie na peryferiach. W ten sposób rząd zwiększa jeszcze przestrzenny chaos w Polsce, bo deweloperzy budują tam, gdzie tanią kupią grunt i nie myślą ani o estetyce, ani wygodzie przyszłych mieszkańców.

Co gorsza, nowych projektów deweloperskich poza dużymi aglomeracjami jest bardzo mało. Kto zatem chce kupić mieszkanie w małym lub średnim mieście, ten praktycznie nie ma szans na skorzystanie z MdM. Ta jawna dyskryminacja to rządowy pomysł, jak trzymać wydatki na MdM w ryzach, aby nie powtórzyła się sytuacja „Rodziny na Swoim”. Tamten program, dostępny dla dużo większej liczby Polaków, okazał się po prostu zbyt drogi dla budżetu. A może raczej – niepasujący do prowadzonej od lat polityki gospodarczej, zgodnie z którą należy się rolnikom i górnikom, ale nie młodym ludziom, którzy chcą kupić pierwsze mieszkanie. 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj