Czarna legenda umowy handlowej UE-USA
Pięć mitów o TTIP
Umowa handlowa Unia Europejska–USA, czyli słynne TTIP, dorobiła się już czarnej legendy. Raczej niezasłużenie.
Potrzebujemy wiarygodnej dyskusji o ekonomicznych skutkach umowy Unia–USA, a nie straszenia mitami.
zerbor/PantherMedia

Potrzebujemy wiarygodnej dyskusji o ekonomicznych skutkach umowy Unia–USA, a nie straszenia mitami.

Od 2013 r. Unia i USA negocjują umowę o liberalizacji handlu transatlantyckiego. Według Komisji Europejskiej dzięki Partnerstwu na rzecz Handlu i Inwestycji (Transatlantic Trade and Investment Partnership – TTIP) unijna gospodarka urośnie o 120 mld euro w ciągu dekady od podpisania porozumienia. Przeciwnicy TTIP kwestionują te wyliczenia i nazywają porozumienie koniem trojańskim – boją się, że da amerykańskim korporacjom narzędzia wpływu na Europę. Takie zideologizowanie dyskusji o TTIP doprowadziło do sytuacji, w której zamiast o sprawach podstawowych – skutkach ekonomicznych – dyskutujemy o mitach. Żeby rozpocząć poważną rozmowę, warto odłożyć je na bok.

Analizy efektów TTIP są tak odległe, że laikowi trudno jest ocenić faktyczny wpływ umowy na gospodarkę. Na oko TTIP ma sens. Po co np. wprowadzać różne standardy bezpieczeństwa samochodów, jeśli i Amerykanie, i Europejczycy chcą tego samego – bezpieczeństwa?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj