Nowości w branży spożywczej: chleb bez mąki, słodycze bez cukru
Wódka bezalkoholowa i inne bezy
„Eko”, „zdrowe”, „naturalne”, „bez-” – to najważniejsze składniki nazw produktów i akcji marketingowych dużego i małego przemysłu spożywczego.
Michał Kaźmierczak/Forum

„Eko”, „zdrowe”, „naturalne”, „bez-” – to najważniejsze składniki nazw produktów i akcji marketingowych dużego i małego przemysłu spożywczego.

Tempeh to produkt mięsopodobny otrzymywany z fermentacji ziaren soi. Na zdjęciu burger tempeh.
christian/Wikipedia

Tempeh to produkt mięsopodobny otrzymywany z fermentacji ziaren soi. Na zdjęciu burger tempeh.

Bezcukrowy cukier

Na cenzurowanym znalazło się nie tylko mięso, ale i cukier. Zwłaszcza biały, rafinowany, z buraków cukrowych. To druga obok soli „biała trucizna”, której należy unikać. Ale jak żyć bez słodyczy? Przemysł spożywczy staje na głowie, by ten problem rozwiązać. Teoretycznie sprawa jest prosta, bo substancji mogących zastąpić cukier jest bez liku. Także syntetycznych. Mają jednak fatalną prasę, zwłaszcza aspartam. Ludzie boją się go bardziej niż cukru; 39 proc. badanych Polaków deklaruje, że stara się unikać produktów ze słodzikami.

Tak jest na całym świecie, dlatego Pepsi pod wrażeniem spadków sprzedaży bezcukrowych napojów ogłosiła, że rezygnuje z aspartamu. Ale oczywiście nie rezygnuje z napojów zero kalorii. Dietetyczna pepsi będzie teraz słodzona sukralozą i acesulfamem potasu. To kolejne syntetyki, które mają zapewnić bezgrzeszną przyjemność. Nazwy jednak odstraszają, a coraz więcej konsumentów analizuje informacje o składzie produktu. Dlatego wiele dodatków jest szyfrowanych za pomocą symboli E-ileś tam.

Trwają poszukiwania naturalnych źródeł słodyczy. Bo „naturalny” jest dziś kluczem do umysłów i portfeli. – Naturalność to bardzo silny atrybut dla polskich konsumentów. Obserwujemy stopniową ucieczkę od przetworzonej żywności – wyjaśnia Honorata Jarocka.

Lista źródeł cukru bez cukru jest długa: miód, fruktoza, cukier trzcinowy, cukier brzozowy, syrop klonowy, agawa, stewia. Co chwila pojawiają się wątpliwości, czy to nie jest aby szkodliwe, i co chwila też pojawia się coś nowego. Od niedawna przebojem jest stewia, bo dopiero w 2011 r. została dopuszczona w UE jako dodatek do żywności. To substancja uzyskiwana z liści najsłodszej rośliny świata. Ale już ma konkurenta, jest nim owoc mnicha, roślina pochodząca z Chin. Substancja uzyskiwana z owocu mnicha została już dopuszczona w USA, ale w UE czeka na rejestrację.

Chodzi o to, żeby konsument dostał produkt słodki, a jednocześnie miał poczucie, że odżywia się bez cukru. Choć często są to zamiany pozorne. Bo np. cukier trzcinowy (brązowy), uznawany za zdrowszy, nie różni się niczym od białego, buraczanego. Oba zawierają tę samą sacharozę.

Przemysł spożywczy potrafi umiejętnie wykorzystywać konsumencką niewiedzę, obsesje i żywieniowe lęki. – Syrop malinowy w rzeczywistości jest najczęściej syropem z aronii, z dodatkiem aromatu malinowego. Tanie czekolady to produkty czekoladopodobne, zrobione z oleju palmowego i cukru, jedynie z niewielkim dodatkiem kakao – przekonuje Aleksander Waszkiewicz z firmy Raw and Happy.

Do spółki z Piotrem Habrzykiem założyli w Grodzisku Mazowieckim firmę produkującą słodycze, ale całkowicie naturalne, bez cukru czy innych słodzących substancji. To produkty dla osób odżywiających się zgodnie z dietą raw, czyli produktami surowymi. Może nie zawsze są one całkiem surowe, bo twórca diety Carl Petrini naucza, że surowce do posiłków mogą być przerabiane, ale w temperaturze nie wyższej niż 46 st. C. Chodzi o to, by nie niszczyć bezcennych enzymów, witamin i mikroelementów.

Manipulując smakami, można uzyskać naturalną słodycz ze składników przetworzonych w sposób minimalny – przekonuje Waszkiewicz, dumny szczególnie z batonów bakaliowych i gryczanek, czyli snacków wytwarzanych ze skiełkowanej kaszy gryczanej. Oczywiście jakikolwiek dodatek cukru jest tu wykluczony.

Młody przedsiębiorca narzeka jednak, że wielki przemysł spożywczy, szafując cukrem i chemicznymi dodatkami, wypacza ludzkie podniebienia. Podkręca smaki, reklamując hasłami, że produkt jest „jeszcze bardziej owocowy”, „jeszcze bardziej aromatyczny”. W efekcie osoby sięgające po produkty naturalne bywają w pierwszej chwili rozczarowane, bo naturalne smaki wydają im się nie aż tak intensywne i tak słodkie, jak te, do których są przyzwyczajeni.

Chleb bez mąki

To, co jemy i pijemy, staje się dla nas coraz ważniejsze. Wysoko cenimy, gdy produkty są naturalne, tradycyjne, ekologiczne, lokalne, nie zawierają niezdrowych składników. Stać nas na coraz więcej, więc musimy wybierać z coraz większej oferty – twierdzi dr Paweł Wójcik, psycholog zachowań konsumenckich z firmy Millward Brown.

Modne diety mają coraz większy wpływ na decyzje zakupowe. Często dopingiem są informacje o tym, jak odżywiają się celebryci. W odpowiedzi marki masowe również podążają za tym trendem – wyjaśnia Honorata Jarocka. Jako przykład wskazuje na bezlaktozowe wersje mleka, sera i jogurtów z Mlekovity czy OSM Łowicz. Dla osób nietolerujących krowiego mleka z powodów alergicznych albo doktrynalnych w każdym sklepie jest też mleko roślinne – sojowe albo ryżowe.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj