Ropa tanieje: czy przestanie rządzić światową gospodarką?
Tropem taniej ropy
Rośnie napięcie międzynarodowe, konflikt goni konflikt, Bliski Wschód wstrząsany wojnami, a ceny ropy zamiast rosnąć systematycznie spadają. Świat zwariował? Ropa przestała nim rządzić?
Od początku 2014 r. mamy na rynku nadwyżkę ropy
View Stock RM/Getty Images

Od początku 2014 r. mamy na rynku nadwyżkę ropy

Ropa tanieje już od 19 miesięcy. Eksperci, którzy kiedyś mówili o murze cenowym nie do pokonania, bo złoża są na wyczerpaniu, wydobycie coraz droższe, a kartel OPEC rządzi, dawno zamilkli. Zanim zaczął się zjazd cenowy, perspektywa 100 dol. za baryłkę wydawała się nabywcom kusząca, a 80 to było marzenie. Wszyscy pamiętali lato 2008 r., gdy cena doszła do koszmarnego szczytu – 144 dol.

Kiedy na początku ubiegłego roku za baryłkę płacono 50 dol., zapanowało przekonanie, że taniej już nie będzie. Krótkotrwała stabilizacja, a nawet wzrost do 60 dol. tezę tę potwierdzały. Dziś jednak baryłka kosztuje już 33 dol., a analitycy banku Goldman Sachs nie wykluczają, że może spaść do 20 dol. Zbliżamy się więc do rekordów z końca 1998 r., czyli okresu wielkiego kryzysu azjatyckiego. Wtedy gospodarka gwałtownie wyhamowała (światowy PKB skurczył się o 1,6 proc.), spadł popyt, a wraz z nim ceny. Teraz jest jednak inaczej. Popyt na ropę wolno rośnie, a ceny szybko spadają. Czy to logiczne?

Co dziwniejsze rynek zdaje się nie reagować na wydarzenia, które kiedyś doprowadzały go do paniki. Kiedy w ostatnich tygodniach wybuchł konflikt między Arabią Saudyjską a Iranem i zapachniało wojną , cena ledwie drgnęła. A przecież oba zwaśnione kraje kontrolują czwartą część światowych zasobów ropy, a na dodatek dzieli je cieśnina Ormuz, główna aorta naftowego krwiobiegu globu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj