Europejski Bank Centralny ostrzega: Banki obejdą podatek
Akcjonariusze chcą zysków, nie nowych podatków
Nie milkną echa krytycznej opinii EBC o wprowadzeniu podatku bankowego w Polsce. Potwierdza w nim to, o czym bankowcy mówią od miesięcy – nowa danina zachęci do zaniżania wartości aktywów m.in. przez transfer aktywów za granicę.
Marek Sobczak/Polityka

W teorii nie jest to wcale takie trudne. Trzy piąte działających w Polsce banków należy do międzynarodowych grup finansowych, które działają na wielu rynkach, nie tylko europejskich. Wystarczyłoby zatem przenieść część aktywów polskiego banku do innego banku grupy, gdzie podatek bankowy jest niższy lub nie ma go wcale. W zamian bank otrzyma papiery wartościowe zabezpieczone aktywami (ABS), które następnie może sprzedać, księgując zysk (przeznaczony na dywidendę lub kapitał własny będzie zwolniony z podatku).

W praktyce stwarza to jednak problem m.in. z obsługą takiego kredytu. Trudno sobie wyobrazić, żeby kredytodawca w Polsce, chcąc renegocjować warunki pożyczki, dzwonił na infolinię bułgarskiego banku, korzystając przy tym z pomocy tłumacza. Bankowcy w nieoficjalnym rozmowach przyznają jednak, że serwisem może się zająć bank w Warszawie, co z prawnego punktu widzenia „nie powinno być problemem”.

Na tym jednak nie koniec, bo zagraniczni właściciele polskich banków mogą zacząć bezpośrednio (a nie, jak dotychczas, przez spółkę w Polsce) udzielać dużych kredytów korporacyjnych, sprzedawać portfele kredytów z opóźnioną spłatą firmom windykacyjnym, dokonywać różnych operacji z zależnymi spółkami leasingowymi czy franczyzowymi albo po prostu dzielić biznes na mniejsze części, przenosząc część aktywów do banków hipotecznych, dla których kwota wolna od podatku jest liczona osobno niż dla banku uniwersalnego z tej samej grupy bankowej (takiego przywileju nie mają ubezpieczyciele i firmy pożyczkowe).

Sposobów, jak widać, jest wiele, a innowacji – także tych księgowych – w bankach nie brakuje i pewnie w ciągu roku pojawią się kolejne możliwe rozwiązania. Prywatni kredytodawcy są bowiem zobowiązani do maksymalizacji zysków dla akcjonariuszy. Zrobią wszystko, aby ograniczyć negatywny wpływ podatku bankowego. Będą podnosić opłaty i prowizje, zwiększać marże najmniej rentownych kredytów, ułatwiać dostęp do bardziej rentownych (ale, co za tym idzie, bardziej ryzykownych) produktów czy wreszcie zaniżać podstawę opodatkowania. Mogą też zaksięgować kwartalną stratę, przez co ściągną na siebie program naprawczy, ale unikną konieczności płacenia podatku.

Trudno dziś wyrokować, jak zmieni się sektor bankowy w Polsce. Być może – tak jak na Węgrzech – aktywa banków spadną o 30 proc., opłaty staną się najwyższe w UE, a akcja kredytowa mocno wyhamuje. Być może efekty będą znacząco mniejsze, bo pomimo nowego podatku polskie banki nadal mają duży potencjał rozwoju. Pewne jest tylko to, że o 16 mld zł rocznego zysku, sektor bankowy może już tylko pomarzyć (przynajmniej do czasu likwidacji podatku).

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj