Gdzie tkwi tajemnica nagłych dymisji PiS w spółkach skarbu państwa?
Mariusz Kamiński zrezygnował ze stanowiska szefa Polskiego Holdingu Obronnego po jednym dniu urzędowania. Podobnie krótką kadencję miał Bogusław Kowalski w PKP. Na czym polega sekret jednodniowych nominacji?
Jacek Herok/Newspix.pl

Mariusz Kamiński był szefem Polskiego Holdingu Obronnego przez jeden dzień. Podobnie krótką kadencję odbył Bogusław Kowalski w PKP. Sekret jednodniowych nominacji PiS do spółek Skarbu Państwa wyjaśnia w najnowszym numerze POLITYKI Adam Grzeszak:

Polską rządzi Komitet Polityczny PiS. W centrali PiS przy ul. Nowogrodzkiej minister Jackiewicz musi uzgadniać wszystkie sprawy kadrowe. Zajmują się tym najbardziej zaufani ludzie prezesa: Adam Lipiński, Joachim Brudziński i Mariusz Błaszczak. Kaczyński czasem musi interweniować, jak po wpadce z nominacją na prezesa Grupy PKP Bogusława Kowalskiego. Po dwóch dniach prezes PKP musiał podać się do dymisji, kiedy padł zarzut o współpracę z SB w czasach PRL i zrobiła się medialna afera.

Prezes się wściekł. A kiedy dowiedział się, że Kowalskiego rekomendował na to stanowisko Krzysztof Tchórzewski, zakazał mu podejmowania jakichkolwiek decyzji kadrowych – mówi jeden z ludzi z Nowogrodzkiej.

[...]

Na rewolucji kadrowej stara się skorzystać były rzecznik PiS Adam Hofman. Wyrzucony z partii za aferę madrycką przeszedł z kolegami do biznesu i wykorzystuje bliskie relacje z wpływowymi politykami, by lokować swoich ludzi w spółkach Skarbu Państwa. Sprzyja mu fakt, że kiedyś budował w partii swoją frakcję, młodych, przebojowych (i rozrywkowych) polityków. Nie wszyscy wylecieli z PiS. Najważniejsze, że nie wyleciał Dawid Jackiewicz, jedyny ocalały uczestnik wyprawy madryckiej. Sygnałem, że Hofman prowadzi własną politykę personalną, jest choćby nominacja Roberta Pietryszyna na wiceprezesa PZU.

Pietryszyn chce się sprawdzić w ubezpieczeniach, wcześniej sprawdził się jako wierny przyjaciel Hofmana, któremu pożyczał spore pieniądze. Na Nowogrodzkiej Hofman i koledzy, których rozprowadza, zyskali już ironiczną nazwę złotych chłopców PiS. To oczywiście nawiązanie do złotych chłopców PO (Rosół, Dzięba, Wawrzynowicz), którzy podobną politykę personalną uprawiali za czasów poprzedniego rządu. Prezesa takie skojarzenia denerwują, dlatego niektórzy na Nowogrodzkiej nie wróżą Hofmanowi wielu kadrowych sukcesów.

Więcej o nominacjach w spółkach Skarbu Państwa w tekście Adama Grzeszaka „Stołki na stół!” w najnowszym numerze POLITYKI

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj