Rusza proces Amber Gold. Ale podobnych spraw może jeszcze przybyć
Ryzyko wciąż się czai
Gdy rusza proces Amber Gold, warto pamiętać, że obiecujący złote góry nie przestaną szukać kolejnych naiwnych. Zwłaszcza tych rozczarowanych mikroskopijnymi odsetkami w bankach.
liz west/Flickr CC by 2.0

Komisja Nadzoru Finansowego, oskarżana o bezczynność w sprawie Amber Gold, zawsze broni się, przypominając listę ostrzeżeń publicznych. Na niej rzeczywiście przez kilka lat widniała ta firma, chociaż mało który z klientów „złotej piramidy” o tym wiedział.

A nawet jeśli się dowiedział, nie zwracał na to większej uwagi. Potężny Amber Gold z dużą siecią placówek, a nawet własną linią lotniczą, wydawał się raczej groźnym konkurentem banków niż jednym wielkim oszustwem. Upadek Amber Gold okazał się chyba najlepszą reklamą dla listy ostrzeżeń publikowanej przez KNF.

Ktokolwiek chce powierzyć swoje pieniądze innej instytucji niż bank, powinien pamiętać o tej liście. Na początku liczyła ona zaledwie kilka pozycji. Z czasem jednak rozrosła się do sporych rozmiarów, co może oznaczać tylko jedno – potencjalnych oszustów w Polsce nie brakuje. Na liście ostrzeżeń są aż 62 podmioty, łamiące zdaniem KNF prawo bankowe. We wszystkich sprawach Komisja złożyła doniesienia do prokuratury. Czasem zapadły już wyroki, jednak w większości przypadków wciąż prowadzone są śledztwa, a podejrzane firmy nierzadko dalej działają.

Kolejne 38 pozycji zajmują podmioty, które według KNF bez zezwolenia prowadzą lub prowadziły działalność maklerską. A gdy doliczymy podejrzanych o łamanie innych finansowych przepisów, liczba firm, które lepiej omijać z daleka, łatwo przekroczy setkę. Analiza listy wymaga zatem dłuższej chwili, ale na pewno nie będzie to czas stracony. Może bowiem oszczędzić nie tylko ogromnych nerwów, ale też pomóc ochronić własne pieniądze przed ryzykowną inwestycją.

Ogromne medialne zainteresowanie sprawą Amber Gold na pewno nieco zwiększyło czujność Polaków. Jednak pamięć ludzka jest zawodna, a żądza zysku okazuje się silniejsza niż zdrowy rozsądek. Wciąż trzeba z ogromną ostrożnością traktować wszelkie podejrzane oferty, obiecujące zyski dużo lepsze niż na bankowych lokatach.

Tymczasem oszuści wiedzą, że wielu Polaków jest rozczarowanych bardzo niskim oprocentowaniem depozytów, a jednocześnie boi się funduszy inwestycyjnych, zwłaszcza po długiej bessie na warszawskiej giełdzie. Amber Gold już nie ma, ale marzenia o złotych górach przecież pozostały.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj