Jak psuł się PIT i kto go naprawi
Kto daje i zabiera
Po 25 latach od uchwalenia ustawy o PIT jej obecna wersja nadaje się już tylko do kosza. Polska to jedyny kraj w Unii tak bardzo zniechęcający mało zarabiających do legalnej pracy.
Pieniądze, których państwo polskie nie zabiera podatnikowi, nie pozwalają mu na utrzymanie się przy życiu.
Wojtek Łaski/EAST NEWS

Pieniądze, których państwo polskie nie zabiera podatnikowi, nie pozwalają mu na utrzymanie się przy życiu.

Politycy, nieustannie majstrując przy podatkach, bardziej próbowali podlizać się wybranym grupom wyborców, niż naprawiać system. W obecnym kształcie jest już nie do naprawienia. Dobiło go nieopodatkowanie programu 500 plus. Teraz już zupełnie nie wiadomo, o co państwu chodzi. Do jakich zachowań próbuje nas zniechęcić, jakie premiuje. Podatki, oprócz celu fiskalnego, wszędzie służą władzy do wysyłania społeczeństwu takich sygnałów. U nas są nieczytelne.

Zwykle chodzi o to, by osoby pracujące nie stawały w kolejce po pomoc społeczną, na skromne życie powinna im wystarczyć marna nawet płaca. Praca chroni od biedy. Osobne wsparcie dla społecznie wykluczonych rozdyma koszty biurokracji. Na tym, żeby nie ponosić niepotrzebnych wydatków, zależy zarówno neoliberałom, jak i lewicowcom. Jeśli umieją i chcą te koszty liczyć. Nam nie bardzo to wychodzi, choć „tanie państwo” nie wyszło z mody.

Instrumentem państwa, służącym do osiągnięcia celu, jakim jest niewyciąganie ręki do państwa przez osoby pracujące, jest kwota wolna od podatku. Czyli suma, z której opodatkowania rezygnuje fiskus. Najczęściej zbliżona do minimum socjalnego. Podatek nalicza się dopiero, gdy dochody roczne podatnika ten pułap przekroczą.

W Polsce kwota wolna jest najniższa w Europie.

Liberalni Brytyjczycy policzyli, że opłaci im się zostawić pracującym w kieszeni ponad 6 tys. funtów rocznie. To jedna z rzeczy, które tak zdumiewają na Wyspach polskich emigrantów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj