Mateusz Morawiecki przed wielką próbą
Super-multi-wicepremier
Minister finansów musiał odejść, gdyż nie potrafił znaleźć pieniędzy na realizację obietnic wyborczych partii rządzącej. A miało to być takie proste.
Morawiecki dostał wprawdzie w ręce potężną władzę nad gospodarką i budżetem, ale to nie jest jeszcze władza całkowita.
Adam Chełstowski/Forum

Morawiecki dostał wprawdzie w ręce potężną władzę nad gospodarką i budżetem, ale to nie jest jeszcze władza całkowita.

Nie wierzcie, że się nie da. Pieniądze są, wystarczy tylko dobrze rządzić” – zapewniała w kampanii wyborczej Beata Szydło. Wielokrotnie potwierdzała też swoje słowa już jako premier. Liczyła dziesiątki miliardów złotych, które niemalże leżą na ulicy, wystarczy się po nie schylić. W najgorszym razie sięgnąć do głębokich kieszeni – banksterów i zagranicznych sieci handlowych. W żadnym razie chudych portfeli rodzimych podatników. Oprócz obietnic, co komu PiS da, zapewniała, że nikomu nic nie odbierze.

Nie można współczuć byłemu już ministrowi finansów Pawłowi Szałamasze, że dostał do wykonania zadanie nierealne. To przecież on był współtwórcą gospodarczego programu PiS i wskazywał partii źródła jego finansowania. On wymyślił podatki, których potem nie potrafił ściągnąć. Na początku jego pozycja w rządzie wydawała się o wiele mocniejsza niż Mateusza Morawieckiego, który pojawił się nagle. Szałamacha miał dużo czasu, by sobie wszystko poukładać. Chyba że nie wierzył, by PiS z taką determinacją chciało swoje obietnice realizować. Wpadł w zastawione przez siebie sidła: miał schylić się po miliardy, po które nieudolny rząd PO-PSL sięgnąć nie potrafił. I przez dziesięć miesięcy niewiele znalazł. Paweł Szałamacha podważył więc prawdziwość słów pani premier, która była jego wielką orędowniczką. Wyborcy zaczynają dostrzegać, że wbrew zapewnieniom rząd coraz głębiej sięga do ich kieszeni. Żeby ratować wizerunek rządu i partii, trzeba więc było wskazać i odstrzelić winnego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną