Dlaczego bogaci powinni dzielić się z biednymi
Rozruszać kocura
Rozmowa z Marianą Mazzucato o micie państwa marnotrawnego i konieczności podzielenia się zyskiem przez gigantów biznesu.
Mariana Mazzucato jest profesorem ekonomii i innowacji na Uniwersytecie Sussex (Wielka Brytania).
materiały prasowe

Mariana Mazzucato jest profesorem ekonomii i innowacji na Uniwersytecie Sussex (Wielka Brytania).

Rafał Woś: – Kto stworzył Google?
Mariana Mazzucato: – Państwo.

A rewolucję bio- i nanotechnologiczną kto rozkręcił?
Państwo.

A iPhone’a komu zawdzięczamy?
Też państwu.

A nie panu Jobsowi?
Nie. On przyszedł na prawie gotowe.

To dlaczego wszyscy myślą, że właśnie jemu? A jeśli nie jemu osobiście, to przynajmniej innowacyjnej firmie Apple?
Bo mamy system, który celowo takie fałszywe przekonanie podtrzymuje. Już Platon przekonywał, że światem rządzą ci, którzy potrafią spójnie o nim opowiadać. Nasi współcześni herosi prywatnego biznesu robią dokładnie to samo. Czytał pan biografię Steve’a Jobsa?

Którą? Po polsku wyszła nawet jedna w wersji komiksowej.
Ostatnia biografia Jobsa, którą ja czytałam, miała 800 stron. Plus hollywoodzki film (chodzi o obraz „Steve Jobs” Danny’ego Boyle’a z Michaelem Fassbenderem w roli głównej, który miał premierę w 2015 r. – red.). I w książce, i w filmie nie ma ani jednego rozdziału czy sceny, co ja mówię, nawet jednego zdania ani słowa wspominającego o tym, że bez udziału państwa takiego wynalazku jak smartfon po prostu by nie było.

Skąd pani wie, że bez państwa nie byłoby smartfona?
Ma pan smartfona?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj