W Polsce mamy niskie podatki? Tak wynika z raportu OECD
Po raz kolejny z raportu OECD „Taxing Wedges” wychodzi, że Polska jest krajem niskich obciążeń podatkowych.
Polska jest krajem niskich obciążeń podatkowych? Tak wynika z raportu OECD...
eFile989/Flickr CC by 2.0

Polska jest krajem niskich obciążeń podatkowych? Tak wynika z raportu OECD...

Co roku o tej porze OECD publikuje swój raport „Taxing Wedges” o podatkach w krajach rozwiniętych. I co roku wychodzi z niego niezmiennie, że Polska jest krajem niskich obciążeń. Wbrew temu, co od lat wbrew faktom wmawia nam wolnorynkowe lobby.

Klin podatkowy to suma danin płaconych przez pracodawcę i pracownika z tytułu umowy o pracę. W skład klina wchodzi zarówno podatek dochodowy, jak i składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalna, rentowa, wypadkowa czy tzw. Fundusz Pracy). W roku 2016 klin wyniósł w Polsce 35 proc. I w porównaniu z poprzednim rokiem właściwie się nie zmienił. Czy te 35 proc. to dużo? Raczej mało. Lekko poniżej średniej dla wszystkich krajów OECD (ta wynosi 36 proc.). Od czołówki dzieli nas przepaść.

W Belgii klin to obecnie 54 proc. a w Niemczech 49 proc., a we Francji 48 proc. W czołówce zwraca również uwagę obecność kilku krajów naszego regionu: Węgier (48 proc.), Czech (43 proc.) oraz Słowenii (42 proc.). Co dobrze pokazuje, że Europa Środkowo-Wschodnia pod względem polityki gospodarczej rozeszła się na różne strony. Niższe od nas opodatkowanie i oskładkowanie pracy mają kraje takie jak wieloletni prymusi konsensu waszyngtońskiego z Chile (7 proc.) i Meksyku (10 proc.) oraz gospodarki wdrażające anglosaski model ekonomiczny. Czyli Irlandia (27 proc.), USA (32 proc.) albo Wielka Brytania (31 proc.). Choć trzeba powiedzieć, że różnica miedzy nami a Anglosasami wcale taka duża nie jest.

Problemy systemu podatkowego w Polsce

Co jeszcze wyróżnia Polskę na tle krajów OECD? Po pierwsze, niskie efektywne podatki dochodowe (z 6 proc. jesteśmy grubo poniżej średniej, wynoszącej 13,5 proc.). Po drugie, relatywnie wysoki poziom składek przerzuconych na pracownika (tu Polska jest grubo powyżej średniej OECD). Dzięki czemu składki płacone przez pracodawców mogą być niższe (w okolicach średniej OECD). Jeśli do tego dodamy regresywny kształt podatkowego klina w Polsce (im więcej zarabiasz, tym niższe są twoje obciążenia), to wyłania się z tego obraz kraju idącego na fiskalną łatwiznę. To znaczy najchętniej zabierającego pieniądze słabszym pracownikom i uległego wobec silnych i zorganizowanych pracodawców.

Refleksem opisanej powyżej sytuacji był przez lata kształt debaty publicznej dotyczącej podatków, w której brali udział niemal wyłącznie przedstawiciele lobby probiznesowego. A jedynym przejawem „pluralizmu”, jakiego można było doświadczyć, to spory pomiędzy Konfederacją Lewiatan, ZPP a Centrum Adama Smitha.

Przekonywali oni, że polski pracownik zarabia mało nie dlatego, że pracodawca nie chce się z nim podzielić osiągniętym zyskiem, tylko dlatego, że tak wiele uczciwie wypracowanego zysku zabiera pazerny fiskus. Tej – jak pokazują kolejne raporty OECD – przez lata nikt nie potrafił się przeciwstawić. Co jest niestety logiczną konsekwencją słabości i dezorganizacji polskiego świata pracy.

Po części zawinionej przez same związki zawodowe, a po części związanej z konsekwentnym brakiem zrozumienia ich roli przez neoliberalne elity polityczne i opiniotwórcze. W wyniku kryzysu 2008 r. ten stan debaty powoli się w Polsce zmienia. Takie raporty jak „Taxing Wedges” 2017 i oparcie się na faktach mogą tę przemianę tylko przyspieszyć.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj