szukaj
E-motoryzacja: szansa czy zagrożenie dla polskiej gospodarki
Napięcie w e-aucie
Elektromobilność – rewolucyjny projekt PiS – wywołuje iskrzenie w samym rządzie. Na prądzie, zdaje się, daleko nie zajedziemy.
Potencjalnie zainteresowanych e-autem może być 3,5 mln polskich rodzin, które użytkują dziś dwa samochody lub więcej. Może jeden byliby skłonni zamienić na elektryczny?
Markus Mainka/Polityka

Potencjalnie zainteresowanych e-autem może być 3,5 mln polskich rodzin, które użytkują dziś dwa samochody lub więcej. Może jeden byliby skłonni zamienić na elektryczny?

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych rodzi się w bólach. To będzie konstytucja nowej polskiej motoryzacji XXI w. Chodzi o to, byśmy dokonali skoku z epoki spalinowej do elektrycznej. I jak to z rewolucjami bywa, na początku trzeba sięgnąć po narzędzia przymusu. Cel uświęca środki: po polskich drogach w 2025 r. ma jeździć milion aut elektrycznych. Dziś jest ich 465. By skłonić Polaków do kupowania e-aut, władza powinna dać dobry przykład.

Projektowana ustawa nakłada na ministerstwa i urzędy centralne obowiązek, by do 2020 r. 10 proc. użytkowanych przez nie samochodów było zasilane prądem, a w 2025 r. co najmniej 50 proc. Elektryfikacja ma też objąć samorządy większych miast, z obowiązkiem dojścia za siedem lat do 30 proc. Elektryfikowany musi być również miejski transport autobusowy.

Sami autorzy z Ministerstwa Energii wyłączyli spod prądu szereg służb, ze służbami specjalnymi na czele. Okazało się, że to za mało. Ministrowie zabiegają, by oni i ich ludzie nie musieli jeździć elektrykami. Jedni ze względu na „specyfikę zadań” (finanse), inni, by nie szokować społeczeństwa drogimi e-autami (infrastruktura), jeszcze inni, bo to może być ekonomicznie nieracjonalne, a w ogóle to skąd na to pieniądze? (Kancelaria Premiera). Elektryczność budzi opór Biura Ochrony Rządu, które nie znalazło się na liście ustawowo zwolnionych z e-aut, podobne zastrzeżenia ma Żandarmeria Wojskowa wożąca szefa MON.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną