Ryanair rozszerza ofertę własnych lotów z przesiadką. Chce niskim kosztem osłabić konkurentów
Uruchomienie połączeń przesiadkowych może nie brzmieć jak wielka zmiana, ale dla Ryanaira to rewolucja.
Ryanair zdecydował się na wprowadzenie oferty przesiadkowej, bo zbliża się do ściany z możliwościami uruchamiania tras bezpośrednich.
Matthew Smith/StockSnap.io

Ryanair zdecydował się na wprowadzenie oferty przesiadkowej, bo zbliża się do ściany z możliwościami uruchamiania tras bezpośrednich.

Ryanair od 3 lipca rozpocznie sprzedaż biletów łączonych przez lotnisko w Bergamo pod Mediolanem. To drugie własne centrum przesiadkowe tego irlandzkiego przewoźnika nisko kosztowego po Rzymie-Fiumicino. Do tego od kilku tygodni Ryanair umożliwia też łatwiejsze przesiadki na dalekodystansowe trasy linii Air Europa w Madrycie.

To, że dwa pierwsze centra przesiadkowe Ryanaira są we Włoszech, nie dziwi. Kraj ten jest jednym z najważniejszych rynków dla linii, a narodowa Alitalia od kilku lat jest w stanie agonalnym i jeśli szybko nie znajdzie inwestora, to upadnie. Ale nowa oferta irlandzkiej linii, która ma być rozwijana (w tym też o Polskę), to kolejny dowód na to, że trudno wciąż mówić o podziale na linie tanie i rzekomo lepsze, tradycyjne.

Nowy model tanich linii

Uruchomienie połączeń przesiadkowych może nie brzmieć jak wielka zmiana, ale dla Ryanaira to rewolucja. Model działania linii nisko kosztowych polega, jak sama nazwa zresztą wskazuje, na cięciu kosztów i ryzyka wszędzie tam, gdzie się da. Połączenia z przesiadką od dawna były oferowane właśnie za takie niepotrzebne ryzyko.

Jeśli linia sprzedaje bilet np. z Warszawy przez Frankfurt do Paryża, to jej obowiązkiem jest dostarczyć pasażera razem z bagażem z Warszawy do Paryża. Jeśli pierwszy lot się spóźni, to trzeba albo opóźnić drugi, albo zmienić rezerwację pasażerowi, czasem na inną linię. To wszystko kosztuje. Rośnie ryzyko konieczności wypłaty odszkodowań czy zagubienia bagażu. A na to nakładają się jeszcze wyzwania operacyjne związane choćby z budową rozkładu lotów w taki sposób, aby umożliwić jak najwięcej dogodnych przesiadek.

Dlatego linie takie jak Ryanair, Wizz Air czy easyJet dotąd sprzedawały bilety wyłącznie w modelu point-to-point, czyli z punktu A do B. Pasażer mógł samodzielnie kupić potem lot z punktu B do C, ale to na nim spoczywało ryzyko związane z łączeniem biletu. Inaczej funkcjonowały tzw. linie tradycyjne, które całą siatkę połączeń budują w oparciu o loty przez swoją bazę.

Jednak od dłuższego czasu te dwa modele coraz bardziej się zbliżały. W połowie maja Ryanair, rozpoczynając sprzedaż biletów przez lotnisko w Rzymie, jako pierwszy całkowicie zlikwidował tę granicę.

Linia na razie oferuje przesiadki tylko na niektórych trasach z i do Rzymu, w tym wielu krajowych we Włoszech. Podobnie będzie w Bergamo, gdzie na początek oferta przesiadkowa obejmie tylko 25 z ok. 80 tras linii. Jednak nikt nie ma wątpliwości, że wkrótce Ryanair doda kolejne możliwości dla pasażerów.

Nie dotyczy to zresztą tylko własnych tras przewoźnika. Pod koniec maja linia ogłosiła porozumienie z hiszpańską Air Europą i teraz sprzedaje bilety łączone na loty z Europy przez Madryt do Stanów, Ameryki Łacińskiej i na Karaiby. Taka oferta jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo wymaga koordynacji dwóch różnych systemów rezerwacyjnych i ustalenia podziału odpowiedzialności. Pozwala jednak na rozszerzenie siatki połączeń za Atlantyk, dokąd sam Ryanair nie doleci.

Więcej tras bez nowych tras

Ryanair zdecydował się na wprowadzenie oferty przesiadkowej mimo kosztów i ryzyka z nią związanego, bo zbliża się do ściany z możliwościami uruchamiania tras bezpośrednich. Przewoźnik nie dysponuje samolotami mniejszymi niż 189-miejscowe, a wkrótce zacznie odbierać nawet większe, 197-miejscowe. Liczba tras, na których da się zapełnić taką maszynę (a Ryanair co do zasady stara się sprzedawać co najmniej 90 proc. miejsc na każdym rejsie), jest w Europie ograniczona. Ryanair może szukać nowych rynków, takich jak Ukraina czy Izrael, ale to nie wystarczy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj