Stracił 3 mld dolarów w 4 miesiące. Kim jest twórca Snapchata?
Evan Spiegel był jednym z najmłodszych bogaczy na liście „Forbesa”. A teraz traci pieniądze, i to w spektakularnym tempie.
W 2010 r. stojąca za Snapchatem idea wydawała się egzotyczna dla wszystkich prócz samych jej twórców.
JD Lasica/Flickr CC by 2.0

W 2010 r. stojąca za Snapchatem idea wydawała się egzotyczna dla wszystkich prócz samych jej twórców.

Wydawało się, że życie twórcy Snapchata Evana Spiegla to los wygrany na loterii. Pochodzi z zamożnej rodziny, a w wieku 23 lat stał się posiadaczem miliardowej fortuny, którą zbudował zupełnie od podstaw.

Ale odnosząca spektakularne sukcesy firma zaczyna mierzyć się z równie spektakularnymi problemami. Samego Spiegla może czekać bolesne przebudzenie z jego amerykańskiego snu. Kim jest człowiek, który stworzył Snapchata, i dlaczego w tak krótkim czasie jego firma straciła aż 3 mld dolarów?

Przyszły CEO Snap Inc. urodził się w rodzinie zamożnych prawników w Los Angeles w Kalifornii. Dorastał w elitarnej dzielnicy w Pacific Palisades, studiował na prestiżowym uniwersytecie, a w nagrodę za zdanie testu na prawo jazdy otrzymał samochód marki Cadillac Escalade.

Tyle że nie wystarczały mu wakacje w Europie, narty w Kanadzie i nocne imprezy w modnych klubach. Miał ambitniejsze cele. W liceum uczęszczał na dodatkowe zajęcia z projektowania produktu, a w swoim CV ma staże dla międzynarodowych korporacji, w tym Red Bulla.

Kluczowe nastąpiło potem. Z pomocą kolegów Reggie′go Browna i Bobby′ego Murphy′ego stworzył produkt, na którym (jak się okazało) był popyt.

Czym jest Snapchat?

W 2010 r. stojąca za Snapchatem idea wydawała się egzotyczna dla wszystkich prócz samych jej twórców. Kiedy Spiegel, Brown i Murphy przedstawili na zajęciach pomysł na aplikację, z pomocą której można przesyłać znajomym filmy i zdjęcia, znikające bezpowrotnie po 10 sekundach, nie spotkali się z uznaniem, a raczej z brakiem zrozumienia.

Jeden z pierwszych inwestorów Snapchata wykazywał identyczne wątpliwości: „Nie wierzyłem w ten produkt – miał powiedzieć Scott Cook. – Komu potrzebne znikające zdjęcia? Myślałem, że to biznesowe samobójstwo”.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj