Dobra koniunktura na rynku to cud gospodarczy PiS czy zbieg okoliczności?
Jak to się stało, że w ciągu półtora roku rządów PiS wzrost PKB przyspieszył do 4 proc., bezrobocie spadło do najniższego poziomu od lat (7,1 proc. w czerwcu), a po pierwszym półroczu mamy niespodziewanie nadwyżkę w budżecie?
Resort finansów pochwalił się niedawno nadwyżką w budżecie po pierwszym półroczu (5,9 mld zł).
PantherMedia

Resort finansów pochwalił się niedawno nadwyżką w budżecie po pierwszym półroczu (5,9 mld zł).

Po trudnym starcie i najniższym od trzech lat wzroście gospodarczym zanotowanym w 2016 r. (2,7 proc.) gospodarka wrzuciła czwarty bieg. Rząd PiS chwali się, że dobre wskaźniki gospodarcze to jego zasługa. Ale PiS sprzyjają też czynniki zupełnie od niego niezależne. W takich warunkach byłoby grzechem nie osiągać dobrych wyników.

1. Wzrost napędzany głównie przez konsumpcję

Wzrost gospodarczy w I kw. przyspieszył do 4 proc., a w II kw. pewnie utrzymał się na podobnym poziomie (GUS jeszcze nie podał danych). Problem w tym, że napędza go głównie konsumpcja. Nic dziwnego, skoro przez ponad rok rząd wpompował w kieszenie polskich rodzin ponad 29 mld zł z programu 500 plus. Ale taki wzrost ma krótkie nogi. Wpływ 500 plus na wzrost PKB będzie bowiem słabł, bo dane w kolejnych miesiącach będą porównywane z okresem sprzed roku, gdy świadczenia były już wypłacane.

2. Inwestycje dzięki funduszom unijnym

Kluczem do utrzymania szybkiego wzrostu PKB są inwestycje, które przez ostatnie kwartały spadały m.in. z powodu zakończenia poprzedniej unijnej perspektywy budżetowej i niepewności firm dotyczącej otoczenia instytucjonalnego związanego z kontrowersyjnymi ustawami forsowanymi przez PiS (np. apteka dla aptekarza, podatek handlowy zawieszony przez Brukselę).

Rząd ma jednak szczęście, bo zaczęły do Polski płynąć fundusze unijne z nowej perspektywy na budowę dróg czy modernizację linii kolejowych. Wystarczy dbać o przygotowanie dobrych projektów i sprawne przeprowadzenie przetargów, a pieniądze na inwestycje infrastrukturalne będą napędzały polską gospodarkę jeszcze przez kilka kolejnych lat.

3. Dobra koniunktura na świecie

Sprzymierzeńcem PiS jest też koniunktura w innych krajach. Polska gospodarka m.in. poprzez handel i inwestycje jest ściśle powiązana szczególnie z gospodarkami innych krajów UE, do których wysyłamy ok. 80 proc. naszego eksportu. Gdy np. w Niemczech rosną zamówienia i produkcja w fabrykach, korzystają na tym także polscy poddostawcy. W I kw. wzrost gospodarczy w UE przekroczył 2 proc., co jest bardzo przyzwoitym wynikiem. To zapewnia solidny dopływ zamówień do polskich firm i poprawia ich wyniki finansowe.

4. Ograniczona presja płacowa na rynku pracy

W czerwcu stopa bezrobocia rejestrowanego spadła w Polsce do 7,1 proc. Jest to najniższy poziom od ponad 25 lat. Firmom brakuje pracowników, ale mimo rekordowo niskiego bezrobocia presja płacowa jest wciąż ograniczona. W sektorze przedsiębiorstw średnie wynagrodzenie w I półroczu było wyższe o 5 proc. niż rok wcześniej. Dzieje się tak w dużej mierze dzięki dopływowi pracowników zza wschodniej granicy, głównie Ukrainy.

O ile szybszy wzrost pensji byłby korzystny dla Polaków, to w dłuższej perspektywie już niekoniecznie dla całej polskiej gospodarki. Mógłby bowiem wywołać wzrost inflacji, co zmusiłoby Radę Polityki Pieniężnej do podnoszenia stóp procentowych. Wyższe stopy spowodowałyby wzrost oprocentowania kredytów i w rezultacie schłodzenie gospodarki.

5. Postępy w uszczelnianiu podatków

Resort finansów pochwalił się niedawno nadwyżką w budżecie po pierwszym półroczu (5,9 mld zł). Nie byłoby jej, gdyby nie 8,7 mld zł zysku NBP wpłacone do budżetu w czerwcu. Ale wicepremierowi Matuszowi Morawieckiemu i resortowi finansów trzeba oddać jedno: jako pierwszy rząd poważnie zabrał się do uszczelniania systemu podatkowego. Szczególnie to widać we wzroście wpływów z VAT o 28 proc. w skali roku. Choć część osób dopatruje się w tym skutków mniejszych zwrotów VAT, to jednak warto pamiętać, że walka z karuzelami vatowskimi właśnie na tym polega.

Odpowiednio wcześnie wykryty proceder wyłudzeń powoduje brak zwrotu VAT do kieszeni oszustów. Resort finansów musi pamiętać jednak, że walczy mieczem obosiecznym, którym niechcący może uderzyć w działalność uczciwych firm, a tym samym ograniczyć wzrost gospodarczy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj