Coraz więcej kobiet rezygnuje z pracy. To efekt programu 500+
Im dłużej trwa program 500+, tym więcej Polek tracimy na stałe z zasobu siły roboczej, osłabiając gospodarkę i skazując kobiety na bezrobocie w przyszłości.
Program 500+ spowodował, że spora część tych kobiet, które do tej pory były aktywne zawodowo, porzuciła zatrudnienie.
Andrew Branch/Unsplash

Program 500+ spowodował, że spora część tych kobiet, które do tej pory były aktywne zawodowo, porzuciła zatrudnienie.

Z najnowszych danych GUS wynika, że aktywność zawodowa kobiet wzrosła pod koniec czerwca do najwyższego w historii poziomu 48,9 proc. To oczywisty powód do radości, ale z tak dużej aktywności kobiet na rynku pracy powinniśmy byli się cieszyć już rok temu. Powinniśmy byli, gdyby nie program 500+.

W ubiegłym roku, kiedy wprowadzono wypłaty świadczeń wychowawczych, aktywność zawodowa kobiet z miesiąca na miesiąc przestała rosnąć, podczas gdy mężczyźni wciąż coraz chętniej podejmowali pracę, czemu sprzyjała rosnąca liczba wakatów i najniższa od początku lat 90. stopa bezrobocia. Program 500+ spowodował bowiem, że spora część tych kobiet, które do tej pory były aktywne zawodowo, porzuciła zatrudnienie. W POLITYCE INSIGHT oszacowaliśmy, że w ciągu roku od ogłoszenia programu z aktywności zawodowej zrezygnowało około 65 tys. kobiet w wieku 25–49 lat, które bez dodatkowych pieniędzy ze świadczeń wychowawczych zapewne wciąż by pracowały.

Kobiety odchodzą z pracy, gospodarka traci

Rachunek ekonomiczny był prosty. Kobiety, zwykle mniej zarabiające od swoich partnerów, rezygnowały z pracy i traciły dochód. W zamian ich rodziny otrzymywały co miesiąc 500 zł na pierwsze dziecko, a koszty prowadzenia gospodarstwa domowego malały – znikała część kosztów dojazdu do pracy czy wysyłania dzieci do przedszkoli. Poza tym pociechy miały więcej kontaktu z matką, a partnerzy mogli liczyć na większy udział pań w pracach domowych. Tym samym ubytek kilkudziesięciu czy kilkuset złotych z domowego budżetu był w pełni rekompensowany przez korzyści płynące z ciągłej obecności matki w domu.

Jednak to, co dobre dla pojedynczych rodzin, nie było dobre dla całej gospodarki. Ubytek rąk do pracy w sytuacji, gdy rosnąca część wakatów musi być zapełniana imigracją zarobkową, ogranicza wzrost gospodarczy, a w konsekwencji także dochody społeczeństwa. Już teraz ciężko znaleźć centrum handlowe, gdzie nie wisiałyby kartki „poszukuję sprzedawcy”, i restaurację, która nie oferuje zatrudnienia „od zaraz”. To hamuje inwestycje. Po co bowiem poszerzać fabrykę czy otwierać nowy sklep, jeżeli i tak nie znajdzie się osób, które miałyby w nim pracować?

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj