Fiasko planu Morawieckiego? Wicepremier oddala się od rzeczywistości
Wszystko wskazuje, że plan Morawieckiego został odłożony ad acta.
Ministerstwo Rozwoju/Facebook

Wszystko wskazuje, że plan Morawieckiego został odłożony ad acta.

Co więcej, również te cele SOR, które wydawały się jeszcze w 2016 r. prawie pewne do osiągnięcia, już teraz tak pewne nie są. Chodzi o trwały rozwój przemysłu i wsparcie polskich firm eksportowych. W II kwartale eksport bardzo mocno spowolnił i rośnie wolniej od importu.

Jeżeli te tendencje będą kontynuowane, to ponownie będziemy mieć w Polsce do czynienia z deficytem w handlu zagranicznym. Taka sytuacja to rezultat w dużej mierze ciągłej stymulacji popytu krajowego przez rząd, co napędza import. Równocześnie eksporterzy radzą sobie gorzej – ich sprzedaż zagraniczna rośnie coraz wolniej, podczas gdy koniunktura u naszego największego partnera handlowego, czyli w strefie euro, jest najlepsza w tej dekadzie.

Z kolei przemysł, chociaż wciąż rośnie w tempie całej gospodarki, to mimo bardzo dobrej koniunktury zaczyna coraz bardziej buksować. We znaki dają się braki inwestycyjne (wykorzystanie mocy wytwórczych w przemyśle jest najwyższe w historii) oraz brak rąk do pracy – wiele firm może się obecnie rozwijać tylko dzięki zapełnianiu wakatów imigrantami ekonomicznymi z Ukrainy i innych krajów.

Polacy nie garną się do pracy

Rząd jednak zamiast aktywizować zawodowo Polaków, prowadzi politykę skutkującą spadkiem ich skłonności do pracy. Od października reforma emerytalna wyłączy z rynku co najmniej kilkadziesiąt tysięcy zatrudnionych, a program 500+ w ciągu ostatniego roku doprowadził do dezaktywizacji około 65 tys. kobiet w wieku 25–49 lat, głównie z wyższym wykształceniem.

Wszystko to wskazuje, że SOR został odłożony ad acta, a zapisane w nim cele raczej nie zostaną osiągnięte. Rząd skupia się bowiem na realizacji celów polityki socjalnej czy zmianach w ładzie legislacyjnym, a nie na wsparciu rozwoju gospodarki. Szkoda, bo osiągnięcie wysokiej stopy inwestycji czy utrzymanie dodatniego bilansu handlowego stanowiłyby mocną stronę polskiej gospodarki na nadchodzącą dekadę, kiedy trapić ją będą spadek populacji, obniżenie napływu środków unijnych czy nieuniknione podwyżki stóp procentowych.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj