Z franka na złotówkę
Przewalutowanie kredytu to operacja kosztowna i czasochłonna. Kiedy się opłaca?

Załóżmy, że ktoś ma do spłaty 50 tys. zł i chce swój dług zamienić na franki. Bank najpierw przeliczy tę kwotę na CHF po kursie kupna szwajcarskiej waluty, co da nam 19 608 franków*. Tę kwotę kredytobiorca musi spłacać po kursie sprzedaży franka. Gdyby chciał spłacić całość następnego dnia po przewalutowaniu, będzie miał do oddania 51 960 zł, a więc o 4 proc. więcej niż przed tą operacją. Ewentualna prowizja pobrana przez bank jeszcze powiększy koszty o ok. 1 proc.

Kiedy więc zmieniać walutę kredytu?

Gdy na tym zyskamy. Załóżmy, że ktoś pożyczył franki 2 lata temu po kursie 3 zł (taki był kurs kupna tej waluty w dniu, w którym bank przeliczył jego kredyt). Teraz kurs sprzedaży franka wynosi ok. 2,65 zł. W tym czasie kredytobiorca mógł spłacić ok. 5 proc. zadłużenia, jednak jego dług w przeliczeniu na złotówki stopniał o blisko 20 proc. To spory zysk, który można zrealizować dokonując przewalutowania na przykład na złote. Jeśli tego nie zrobimy, będzie to nadal zysk realizowany w ratach. Ale możemy nie zainkasować go w całości, gdy kurs spłaty franka wróci do poziomu 3 zł.

Można jednak uznać, że ryzyko kursowe działało w tym przypadku na naszą korzyść. I być może nadszedł już czas, żeby się go pozbyć. Po przewalutowaniu zaczniemy płacić wyższe raty (z uwagi na wyższe oprocentowanie), ale też będziemy mieć świadomość, że zamknęliśmy kredytową transakcję z zyskiem.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj