Rodzina Likusów od luksusów
Luksusy Likusów
Do krakowskiej rodziny Likusów należą luksusowe hotele, wytworne restauracje i najdroższe w Polsce delikatesy. Bogaci i wymagający turyści, podróżujący według wskazówek ­snobistycznego przewodnika Relais&Chateaux, z Polską i branżą turystyczną kojarzą tylko to nazwisko.

Ale oswajanie z luksusem własnych rodaków idzie Likusom ostatnio coraz trudniej. Szczególnie w Krakowie, gdzie do świetności doprowadzili najstarszy hotel Pod Różą, z ruin odbudowali Copernicusa i Stary, w którym za wielkie pieniądze odnowili średniowieczne freski i stropy. Zasugerowali też, by kramy sprzed wieków, pod płytą Rynku Głównego, odkopać, odbudować i handlować w nich, na przykład biżuterią. I wtedy stary Kraków zatrząsł się z oburzenia.

Trochę to trwało, nim trzej bracia Likusowie – Wiesław, Tadeusz i Leszek – uznali, że chcą celować w najwyższą półkę (dziś obroty ich firm sięgają już 3 mld zł). Ale od zawsze kierowali się zasadami zaszczepionymi przez dziadka. Ten dużo jeździł po świecie, brał udział w kilku wojnach i jednej rewolucji, zachęcał wnuki do poznawania świata: zawsze coś tam zobaczysz, czego tu nie zobaczysz.

Pierwszy w 1978 r. wyruszył w świat Wiesław. Nie taki daleki, bo do RFN. Dzięki dziadkowym przedwojennym kontaktom student pierwszego roku elektroniki trafił do IBM. Do tej pory szczytem techniki była dla niego wielka szafa Odry. Teraz zobaczył prawdziwe komputery, pracujące on line. – Wtedy zacząłem marzyć – wspomina Wiesław Likus. – Najpierw, by w następne wakacje znów trafić do IBM, co się udało. Ale po powrocie złota rybka od paszportów zaczęła wypytywać: co tam robiłeś? Kogo spotykałeś? Przez następne osiem lat Wiesław nie mógł wyjechać za granicę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj