Telepraca: krzesło-godziny do likwidacji
Rząd wreszcie stworzy przepisy regulujące telepracę.
Rząd wreszcie stworzy przepisy regulujące telepracę (wykonywaną z domu, za pośrednictwem telefonu, komputera i Internetu). Według badań przeprowadzonych przez firmę doradczą DGA, zaledwie 1 proc. polskich firm wykorzystuje w ten sposób możliwości swych pracowników. Mogłoby ich być nawet 10 razy więcej, gdyby nie archaiczne przepisy kodeksu pracy. Dotąd utrudniały taką formę zatrudnienia, bo jak wobec telepracownika stosować przepisy BHP, podpisywanie listy obecności czy ograniczenia dotyczące czasu pracy?

Nowe prawo ma rozwiać te wątpliwości. Ustalić jasne zasady zatrudniania telepracowników, a także zakres ich obowiązków oraz praw (np. równy dostęp do awansów i szkoleń). Rząd chce też za pomocą ulg podatkowych zachęcać firmy do takiej formy zatrudnienia.

Ta długo oczekiwana zmiana w prawie pracy to fantastyczna wiadomość dla wszystkich tych, których obowiązki zawodowe nie wymagają bezpośredniej obecności w biurze. A takich zajęć jest coraz więcej. Telepraca to wymóg współczesności, epoki postindustrialnej, w której od tępego wysiadywania krzesło-godzin przechodzi się do zadaniowego wykonywania kolejnych projektów. Nowe przepisy ułatwią zatrudnienie osób niepełnosprawnych i mieszkających na prowincji. Skasują coraz bardziej męczące dojazdy do biura. Co bardzo ważne – dadzą też możliwość zawodowego rozwoju matkom wychowującym małe dzieci.

Niestety w przypadku telepracy same dobre chęci nie wystarczą. Potrzebna jest zmiana mentalności szefów, którzy lubią mieć swych podwładnych na oku non-stop. Wiceminister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska przygotowuje społeczną kampanię informacyjną w tej sprawie. Ale to, podobnie jak wprowadzenie odpowiednich i nowoczesnych przepisów dotyczących telepracy, powinien być zaledwie pierwszy krok.



WIĘCEJ
  • Legalizacja telepracy (13.04.2007). Telepraca jest stosowana w różnym zakresie przez 16 proc. polskich przedsiębiorstw, tyle że najczęściej pod pojęciem tym kryje się samozatrudnienie i świadczenie z domu usług dla pracodawcy.
  • Telepraca, czyli gorące biurka (04.2001): Jack Nilles, amerykański fizyk, wymyślił ćwierć wieku temu – w czasach kryzysu paliwowego – ideę telepracy (telecommuting) jako sposób na uniknięcie dojazdów. Poszukiwał pomysłu na ograniczenie zużycia paliwa oraz obniżkę kosztów zatrudnienia. Dopiero jednak w ostatnich latach błyskawiczny rozwój technik komunikacji elektronicznej spowodował gwałtowny wzrost zainteresowania telepracą.
  • Rybki www sieci (04.2004): Już kilka milionów Polaków traktuje Internet jak telefon lub samochód, czyli niezbędne urządzenie do lepszego życia. Po spektakularnym krachu sprzed czterech lat wirtualne firmy wreszcie odżywają.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj