szukaj
Lech Kaczyński, v 2.0
Rada Gabinetowa stanowiła kolejny etap w pracach prezydenta Kaczyńskiego nad zmianą publicznego wizerunku.

Prezydent chce być postrzegany jako gospodarz troszczący się o losy kraju, a także zapracowany i odpowiedzialny polityk formatu europejskiego. Wie już, że dąsy i zamykanie się w pałacu źle mu służą. Dziś rodzi się nowy prezydent - Lech Kaczyński wersja 2.0. Dlatego niedawno odbył serię gospodarskich wizyt w terenie i stoczył bój o udział w brukselskim szczycie. Także Rada Gabinetowa, którą zwołał, by dowiedzieć się jak rząd radzi sobie z ekonomicznym kryzysem, miała w gruncie rzeczy podobne zadanie. Chodziło o to, by cała Polska zobaczyła, kto tu rządzi. I zobaczyła: ministrów w napięciu czekających przy swoich krzesełkach, aż w asyście premiera wkroczy prezydent, poda rękę i usiąść pozwoli. To był najważniejszy przekaz z tego spotkania.

Według relacji uczestników spotkania, przebiegło ono w spokojnej i rzeczowej atmosferze. To dobrze, bo ostatniej rzeczy, jakiej nam dziś potrzeba, to wojny na górze, zwłaszcza wokół spraw ekonomicznych. Jedno nieopatrzne słowo, wypowiedziane w emocjach, a polski złoty znów by zanurkował. Na szczęście prezydentowi starczyło zdrowego rozsądku i nie zachował się jak rasowy poseł PiS, który gdy widzi kamerę mówi: Tusk to leń, rząd nic nie robi, oj biada nam, biada. Przeciwnie, prezydent obywateli uspokajał, a rząd - nie żeby chwalił - ale potraktował dobrym słowem. Mało tego, nawet na temat wprowadzenia euro oraz podpisania ustaw gospodarczych, uznawanych dotychczas za przedmiot niechybnego weta, wypowiedział się o ton cieplej niż zazwyczaj. Niewiele z tego zapewne wyniknie, ale mogło być gorzej. Mała rzecz, a cieszy.   

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj