szukaj
Polska droga do euro - oto plan
Co dalej ze złotówką?
Znamy 'Mapę drogową wejścia do strefy euro'. Zastanawiamy się, co nas czeka w ciągu najbliższych trzech, czterech lat, co będzie najtrudniejsze z punktu widzenia obywatela i kolejnych ekip rządzących.

W przyjętym przez rząd 28 października dokumencie zapisano kolejne etapy i przystanki na drodze zamiany złotówki na euro. Wyglądają one następująco:

* Etap I - czyli od teraz do pierwszego kwartału 2009 r., zakłada m. in. powołanie w listopadzie bieżącego roku pełnomocnika rządu ds. koordynacji przygotowań do wprowadzenia euro, a w przyszłym roku opracowanie planu wprowadzenia euro i powołanie odpowiedniego komitetu koordynacyjnego, a także rozpoczęcie prac nad zmianą konstytucji* (patrz poniżej: legenda punktów na mapie drogowej)

* Etap II - pierwsza połowa 2009 r. to włączenie złotego do systemu ERM II*, początek kampanii informacyjnej na temat euro, w drugiej połowie roku - decyzja jak będzie wyglądała polska strona monety, przygotowanie ustaw dotyczących wprowadzenia euro, w połowie 2011 r. ustalenie nieodwołalnego, czyli ostatecznego kursu wymiany między złotym a euro

* Etap III -  od chwili, gdy znany już będzie ostateczny kurs złotego do euro,  rozpocznie się podwójne podawanie cen, do końca 2011 r. będą wybijane monety z polską stroną narodową; w ostatnich miesiącach 2011 r. zarówno banki, jak i punkty handlowe otrzymają banknoty i monety euro, czemu towarzyszyć będzie intensywna kampania informacyjna

* Etap IV - 1 stycznia 2012 r. Polska przystąpi do strefy euro, do obiegu zostanie  wprowadzona nowa waluta, przez pół roku ceny wciąż będą podawane zarówno w euro, jak i złotówkach. Nie ustalono do kiedy będzie można bezpłatnie wymieniać złotówki na euro w bankach.

 

Cała mapa drogowa dostępna tutaj

 
         

Rozmowa z wiceminister finansów Katarzyną Zajdel-Kurowską

Przed nami mapa drogowa wstępowania Polski do euro, czyli plan na najbliższe lata. W którym miejscu dziś jesteśmy?

Katarzyna Zajdel-Kurowska: Jesteśmy dopiero na początku drogi, czyli rozpoczęliśmy pierwszy z czterech etapów, który powinien zakończyć się wejściem Polski do mechanizmu ERM II w połowie przyszłego roku.

Jakie są najważniejsze przystanki na tej mapie? Do których będzie najtrudniej dojść?

Najtrudniejszy będzie pierwszy etap, czyli wejście do ERM II i wymiana waluty. Pierwszym czarnym punktem na drodze jest zmiana konstytucji, która nie jest warunkiem formalnym, ale koniecznym z punktu widzenia stabilności kursowej. Kolejny czarnym punktem jest wyznaczenie odpowiedniego kursu wejścia do ERM II, co będzie wymagało zgody rządu, RPP oraz instytucji unijnych.

W tej chwili Polska spełnia trzy z czterech kryteriów konwergencji*, czyli inflacji, długoterminowej stopy procentowej oraz sytuacji fiskalnej. Czy obecny kryzys może wpłynąć na naszą sytuację? Czy istnieje groźba, że Polska przestanie spełniać któreś z tych kryteriów i co wtedy?

Obecnie nie ma takiego zagrożenia, choć trudno przewidzieć, jak się będzie kształtować inflacja w Polsce i innych krajach w horyzoncie 2-3 lat. Problem z kryterium inflacyjnym wynika z faktu, że nie jest to ono sztywne, a ruchome. Jego spełnienie wynika z poziomu inflacji w trzech krajach o najniższym kształtowaniu się tego wskaźnika.

Według mapy Polska ma być włączona do mechanizmu kursowego ERM II już w pierwszej połowie 2009 r. Co to będzie oznaczać w praktyce?

Kurs złotego będzie zakotwiczony na ustalonym poziomie wobec euro i będzie się mógł wahać plus-minus 15 proc. wokół tego poziomu. Jeśli kurs przekroczy pasmo wahań, bank centralny będzie zmuszony interweniować*.

Czy nie obawia się Pani, że powiązanie kursu euro i złotówki uruchomi spekulantów, którzy na tym bronionym kursie będą chcieli zarobić? Czy są jakieś sposoby, by temu przeciwdziałać?

Aby skutecznie przeciwdziałać spekulacjom, rząd musi prowadzić wiarygodną i zdeterminowaną politykę fiskalną i gospodarczą. W sytuacji stabilnego rozwoju i niskiego deficytu budżetowego nic nam nie grozi.

Wyobraźmy sobie moment przystąpienia do ERM II. Mamy wysoki kurs euro, powiedzmy 4,20. Czy mimo tego rząd zdecydowałby się na przystąpienie do mechanizmu, czy poczeka na obniżenie kursu? Ma to przecież znaczenie, czy pilnujemy go na poziomie 4,20, czy 3,20. Przecież według tego będą potem przeliczane nasze pensje. Jeśli dziś ktoś zarabia 3 tys. złotych, to przeliczając po niższym kursie, jego pensja w euro wynosi 937, licząc euro po 4,20 - tylko 714. Czy to będzie brane pod uwagę?

Kurs ERM II nie jest jeszcze kursem wejścia do strefy euro. Słowacja weszła do ERM II na poziomie 38,455 koron, a do strefy euro 30,126 koron. Po drodze kurs centralny był dwukrotnie zmieniany, bo korona silnie umacniała się względem euro.

Z sondaży wynika, że Polacy są zwolennikami wprowadzenia w Polsce euro. Pojawiają się jednak obawy dotyczące przede wszystkim wzrostu cen. Przy tej okazji przywoływane są kraje, w które przechodziły na euro i- wykorzystując zaokrąglenie przeliczników rodzimej waluty na euro - podnosiły ceny. Czy nam grozi to samo?

Jeśli wprowadzimy mechanizm podawania cen w złotych i euro już od połowy 2011, czyli od momentu wydanej zgody na przystąpienie, możemy uniknąć spekulacyjnego wzrostu cen. Poza tym zostaną wprowadzone różnego rodzaju formy kontroli poziomu cen przed i po wejściu do strefy euro.

Jakie korzyści odniesiemy, Polska, Polacy, kiedy euro zastąpi złotówkę?

Przede wszystkim będziemy spać spokojnie, gdy za oknem zdarzy się zawierucha na rynkach walutowych. A poważnie, wszystkie badania pokazują, że wejście danego kraju do strefy jednolitego pieniądza zwiększa jego wymianę handlowa i tym samym zwiększa dobrobyt. Skala korzyści będzie jednak wynikała z jakości przygotowania całego procesu.

Jeśli plan się powiedzie i uda nam się zgodnie z harmonogramem 1 stycznia 2012 przystąpić do strefy euro, w tym samym roku będziemy mieć euro i Euro 2012. To może być kolejny przełomowy rok w Polsce...

Oby tylko nasi wygrali te mistrzostwa ...

 

LEGENDA PUNKTÓW NA MAPIE DROGOWEJ DO EURO

* zmiana konstytucji - według rządu nie jest ona formalnie konieczna już teraz. Rządowi zależy jednak, by dokonała się stosunkowo szybko. Prawdopodobnie chodzi o to, by w czasie, kiedy Polska będzie w ERM II, nie toczyła się już konstytucyjna debata, która może wpływać (by przypomnieć ostatnie kłopoty złotówki po wypowiedziach prezydenta i prezesa NBP na temat naszej gotowości do wejścia do strefy euro). Konstytucyjnym problemem nie jest jednak sama złotówka (bo konstytucja nie mówi, że walutą obowiązującą jest złoty, choć wspomina o „polskim pieniądzu"), ale kompetencje NBP. Dziś konstytucja daje NBP wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej, a także nakłada odpowiedzialność za wartość polskiego pieniądza. Te kompetencje de facto utraci, kiedy Polska przystąpi do euro. Choćby dlatego, że bankiem emisyjnym euro jest Europejski Bank Centralny, którego głównym zadaniem jest ochrona wartości tej waluty, a także ustalanie stóp procentowych w strefie euro. Dziś w Polsce takie uprawnienia ma tylko NBP, a dokładniej - jej organ, czyli Rada Polityki Pieniężnej. Zmiana konstytucji będzie zapewne polegała na uchyleniu art. 227 konstytucji, mówiącego o kompetencjach NBP i RPP.

* Europejski Mechanizm Kursowy II (ERM II) - każdy kraj, który chce wprowadzić euro przez dwa lata musi podlegać temu mechanizmowi. W tym czasie kurs waluty wobec euro nie może przekraczać 15 proc., ani w górę, ani w dół. 

* kryteria konwergencji - tzw. kryteria z Maastricht, to wskaźniki, jakie muszą być spełnione przed przystąpieniem danego kraju do Unii Gospodarczej i Walutowej. Są to kryteria: inflacji, kursu walutowego, długoterminowej stopy procentowej i sytuacji fiskalnej, a także kryterium zgodności prawa

* kryterium inflacji - w uproszczeniu, średnioroczna inflacja w Polsce nie może być wyższa niż 1,5 punktu procentowego od średniorocznej inflacji w trzech krajach członkowskich o najniższej inflacji

* kryterium kursu walutowego - tzw. wąż w tunelu, określa maksymalne wahania kursu krajowej waluty w ciągu dwóch lat przed przystąpieniem do strefy euro

* kryterium długoterminowej stopy procentowej - polska stopa procentowa nie może być wyższa o więcej niż 2 punkty procentowe od średniej z analogicznych stóp procentowych w trzech krajach UE o najbardziej stabilnych cenach

* kryterium sytuacji fiskalnej - maksymalny deficyt nie może przekraczać 3 proc. PKB, a dług publiczny 60 proc. PKB

* kryterium zdolności prawa - niezależność finansowa, instytucjonalna i personalna banku centralnego, spójność celów banku centralnego z celami EBC i Europejskiego Systemu Banków Centralnych (w jego skład wchodzi EBC i banki krajów UE), zgodność prawa krajowego z zapisami Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską i statutem eurosystemu (EBC i banki krajów, które wprowadziły euro).

* interwencja banku centralnego - jeśli wahania kursu złotówki będą niebezpiecznie zbliżać się do wspomnianych 15 proc., NBP będzie musiał uruchomić swoje rezerwy walutowe, tzn. kiedy wartość złotego spada (euro drożeje), bank będzie sprzedawać euro, co spowoduje obniżenie jego kursu. I odwrotnie, jeśli złotówka będzie nadmiernie się umacniała (euro będzie tanieć), to bank będzie ściągać euro z rynku, co spowoduje wzrost jego kursu. Na koniec września stan rezerw dewizowych NBP wynosił 74,2 mld dolarów, w przeliczeniu na euro 51,6 mld (ekonomiści twierdzą, że to wystarczające środki)

 

 

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj