Lek cudowny częściowo
MON nie płaci dostawcom uzbrojenia dla armii, sądy biegłym, a policji brakuje na benzynę
MON nie płaci dostawcom uzbrojenia dla armii, sądy biegłym, a policji brakuje na benzynę. Przyczyną finansowych kłopotów państwa jest fakt, że do budżetu w 2008 r. wpłynęło prawie o 28 mld zł mniej niż zaplanowano. Ten rok zapowiada się co najmniej równie źle, dziura może się powiększyć o następne 20, a może i więcej miliardów. To skutek kryzysowego spowolnienia – mniej kupujemy, zmalał eksport, wpływy z podatków są więc mniejsze. Już pojawiły się zatory świadczące o tym, że wszyscy zalegają z regulowaniem swoich rachunków. Zewsząd, a najgłośniej z PiS, płyną więc żądania, aby rząd jak najszybciej zastosował cudowne lekarstwo, czyli powiększył deficyt budżetu. To odwróci złą tendencję – do coraz gorzej radzących sobie przedsiębiorstw popłynie strumień pieniędzy, ratując je przed upadłością. Inne kraje przecież już tę kurację zastosowały, na czele ze sprawcą całego nieszczęścia, czyli USA, które powiększyły tegoroczny deficyt budżetowy do jeszcze niedawno niewyobrażalnych 8,5 proc. Dlaczego więc nasz uparty rząd ciągle zwleka?

Może dlatego, że cudowna moc lekarstwa zależy także od kondycji pacjenta. USA, choć są sprawcą kryzysu, pozostają dla świata krajem wiarygodnym, któremu wszyscy nadal chcą pożyczać pieniądze i to na bardzo niski procent. Obligacje skarbowe, które amerykański rząd emituje na pokrycie deficytu, dają pożyczkodawcom 2, góra 3 proc. rocznego zarobku, gdyż uważa się je za bardzo bezpieczne. Od 2 do 4 proc. za sfinansowanie swojego deficytu zapłacą Niemcy. Ale polski rząd do dziesięcioletnich obligacji musi już dopłacić 5,5 proc. rocznie, co powoduje, że dziura błyskawicznie się powiększa. Jako kraj spoza strefy euro jesteśmy dla inwestorów mało wiarygodni, za ryzyko każą więc sobie więcej płacić. To od nas uciekają do Stanów ze swoimi pieniędzmi, powodując osłabienie złotego.

Obsługa długu publicznego kosztowałaby 40, 50, a może jeszcze więcej mld zł, bo koszty rosną także z powodu osłabienia naszej waluty. Większy deficyt to wspaniała wiadomość dla banków, które już teraz przykręciły gospodarce kurek z pieniędzmi. Kupią zyskowne obligacje państwowe i jeszcze mniej pożyczą przedsiębiorstwom.

Powiększenia deficytu zapewne nie da się uniknąć. Nie jest to jednak żadne cudowne lekarstwo, więc – bez względu na naciski – trzeba je dawkować bardzo ostrożnie, zamiast uzdrowić może bowiem zabić.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj