Szczepionka usypia
Rak szyjki macicy: koncerny farmaceutyczne skutecznie walczą o wielkie pieniądze, ale co z pacjentami?

Rak szyjki macicy atakuje rocznie 2,5–3 tys. Polek. Połowa umiera; większym zabójcą jest tylko nowotwór piersi. Trudno się więc dziwić publicznej akcji w sprawie refundowania przez państwo szczepionki przeciwko wirusowi HPV. Jej producenci, dwa międzynarodowe koncerny farmaceutyczne, nie wypowiadają się na ten temat w mediach, ale niektóre autorytety medyczne, którym owe koncerny płacą za wykłady, chętnie agitują za szczepionką. Argumentem „za” ma być m.in. fakt, że szczepionkę refunduje już 11 krajów Unii. Wśród nich nie ma jednak Finlandii, która najlepiej poradziła sobie z tym problemem, Finki na raka szyjki macicy prawie już nie umierają. Cudowną bronią okazała się profilaktyka i upowszechnienie na masową skalę regularnych badań cytologicznych. U nas są one darmowe, a od kilku lat NFZ przypomina o nich paniom, wysyłając do nich imienne zaproszenia. Niestety, kobiety masowo je lekceważą.

Odmowa przez Ministerstwo Zdrowia refundacji szczepionki ma z tym lekceważeniem duży związek. Chodzi bowiem nie tylko o 400 mln zł, które budżet musiałby zapłacić za jednorazowe zaszczepienie tylko jednego rocznika dziewczynek, ale o coś więcej. Agencja Oceny Technologii Medycznych twierdzi, że z badań, jakie robiono w krajach refundujących szczepionkę, wynika, że gwałtownie spadła tam liczba kobiet zgłaszających się na cytologię. Sądzą, że nie muszą się już kontrolować, bo przecież rak im nie grozi. I tego właśnie najbardziej boi się minister Ewa Kopacz.

Tymczasem wirus HPV nie jest jedynym sprawcą choroby. Do czynników zwiększających ryzyko raka szyjki należą: otyłość, wielość kontaktów seksualnych, alkohol, nikotyna, bieda. Szczepionka przed nimi nie chroni. Jeśli Polki, po zaszczepieniu, jeszcze rzadziej niż obecnie zgłaszałyby się na cytologię, rak zebrałby większe żniwo.

Są także inne argumenty na „nie”, a raczej – „jeszcze nie teraz”. Szczepionka jest na rynku dopiero trzy lata. Jedna dawka kosztuje aż 1,5 tys. zł, ale skuteczność jeszcze nie jest znana, na to trzeba czekać kilkanaście lat. Szczepi się bowiem dziewczynki przed inicjacją seksualną, około 12-letnie, a rak szyjki atakuje najsilniej kobiety w wieku 25–35 lat.

Koncerny farmaceutyczne bardzo skutecznie walczą o wielkie pieniądze (POLITYKA 8). Najpierw oferują różne źródła zarobku dla lekarzy. Potem te same autorytety medyczne nadzieją na odzyskanie zdrowia lub odstraszenie choroby kuszą stowarzyszenia chorych i media, te zaś naciskają na polityków. Producenci cel osiągają, pacjenci – niekoniecznie.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj